Wojskowi prowadzili od 28. minuty, po trafieniu Łukasza Zjawińskiego. W drugiej połowie dali się jednak zepchnąć do głębokiej defensywy, nie oddając na bramkę rywali choćby jednego celnego strzału. Gospodarze zaś w 70. minucie wykorzystali nieporadność przyjezdnych, doprowadzając do wyrównania za sprawą Mariusza Stępińskiego.
– Jesteśmy niepocieszeni wynikiem, bo prowadziliśmy i powinniśmy dowieźć zwycięstwo. Wracamy z jednym punktem. Gdyby ten mecz ułożył się inaczej, to pewnie w miarę byśmy to przyjęli. Strzelając gola na wyjeździe, będąc dojrzałym zespołem, trzeba taki mecz wygrać – gorzko podsumował spotkanie Marek Papszun.
– To nie był prosty mecz, doceniam postawę zespołu. Korona jest zdeterminowana, mecze w Kielcach nie są proste. Nie możemy jednak stracić bramki w taki sposób. Wiadomo, że ten rzut wolny poprzedzający był dużą kontrowersją, ale to już inna historia. My powinniśmy zachować się lepiej. Powinniśmy bardziej myśleć o tym, aby iść po drugą bramkę, a nie oddawać inicjatywę Koronie – dodał, podsumowując przyczyny braku zwycięstwa Wojskowych.