Przed kilkoma dniami informowaliśmy o wniosku policji, która domaga się zamknięcia stadionu Lecha Poznań na jedno spotkania. Z takim stawianiem sprawy nie zgadza się Karol Klimczak, prezes Kolejorza.
Przypomnijmy, że poznańska policja złożyła wniosek do wojewody wielkopolskiego o zamkniecie obiektu przy Bułgarskiej. Powód? Odpalenie przez kibiców Lecha rac podczas ligowego meczu z Jagiellonią Białystok (6:1).
Zdaniem Klimczaka, policja swoim wnioskiem próbuje ukryć własną nieudolność. – Nikt nie może nam zarzucić, że nie dokonujemy kontroli i przeszukań kibiców wchodzących na stadion. Niestety, policja próbuje na nas zrzucić swoją nieudolność – powiedział.
– Niech zidentyfikuje osoby, które odpaliły racę i zabroni im wejścia na stadion. Dochodzi do absurdu. Oczekuje się od nas, że będziemy dokonywać rewizji osobistej 18-20 tysięcy ludzi. Dlaczego nie robi się tego w kinie, teatrze lub przed maratonem? – kontynuował.
– Jeśli policja wnioskuje o zamknięcie stadionu, bo doszło na nim do złamania przepisów, to dlaczego nie złoży takiego samego w sprawie zamknięcia autostrady, na której doszło do strzelaniny? Tam też doszło przecież do złamania przepisów – zakończył Klimczak.