Podbeskidzie Bielsko-Biała było bardzo blisko wywiezienia z Kielc pełnej puli, a ostatecznie musiało wracać do domu bez choćby jednego punktu. Rozczarowany takim rozstrzygnięciem był Leszek Ojrzyński.
Trener Ojrzyński nie miał tym razem powodów do zadowolenia
Górale jeszcze w 85. minucie prowadzili z Koroną 2:1, a dodatkowo grali w liczebnej przewadze. Mimo tego, to rywale zdobyli dwa kolejne gole i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
– Mieliśmy już wygrany mecz. Przeciwnik grał w osłabieniu po czerwonej kartce. Wszyscy myśleliśmy, że spotkanie już się skończyło. Było jednak wręcz przeciwnie. Charakterna Korona nie miała nic do stracenia. Zagrali va banque po stałym fragmencie – powiedział Ojrzyński na pomeczowej konferencji prasowej.
– Piłka jest brutalna i tego doświadczyliśmy. Gdy był remis to sytuacja w tabeli była lepsza, a teraz jeszcze może się zrobić gorąco. Współczuję chłopakom, bo widziałem w szatni jak bardzo to przeżyli. Coś nam się wymknęło spod kontroli. Gramy jednak dalej. Przed nami cztery mecze i chcemy zrobić wszystko, aby Bielsko zostało w ekstraklasie. Nie mamy jednak łatwych spotkań, bo za tydzień gramy ze Śląskiem – dodał.