Z pięciu nominowanych piłkarzy w kategorii Odkrycie Roku aż czterech reprezentuje formację pomocy, natomiast Mateusz Zachara to regularny i skuteczny napastnik, o czym aż dziesięciokrotnie przekonali się bramkarze T-Mobile Ekstraklasy. Było w kim wybierać, co ewidentnie cieszy.
Dominik FURMAN (Legia Warszawa/ Toulouse FC) Przed tygodniem młody, bo zaledwie 21-letni legionista złożył stosowny podpis i zmienił polski klimat na francuski. Pomocnik zaliczył dobry rok w barwach stołecznego klubu. Obok niezaprzeczalnych wartości piłkarskich reprezentuje pewność siebie, a to bardzo pożądana cecha. Dobra wiara z reguły skutkuje pozytywnie. Jeśli wierzysz w siebie, to uwierzą w ciebie inni. Tuluza uwierzyła i oby z dobrym skutkiem.
Furman jest graczem z powodzeniem łączącym poczynania defensywne i ofensywne. Dysponuje dobrym przerzutem i soczystym strzałem z dystansu. Na boisku jest aktywny i – jak to się mówi – cały czas pozostaje pod grą. Kolejna dobra cecha to skromność. Furman wielokrotnie podkreślał, że cały czas musi się rozwijać, by stać się jeszcze lepszym piłkarzem. Jest kapitanem reprezentacji U-21.
Michał MASŁOWSKI (Zawisza Bydgoszcz) Rozgrywający rodem ze Strzelina mógł się w minionym roku podobać. Choćby za niekonwencjonalność zagrań i dobrą technikę oraz efektowne bramki zdobyte w bieżących rozgrywkach ekstraklasy. Pojawiły się głosy, że 24-latek stylem gry przypomina nieco Henricha Mchitarjana – obecnie podporę Borussii Dortmund. Nawet jeśli jest to opinia na wyrost, warto w nią uwierzyć, by się potwierdziła. Szkoda, że ten piłkarz relatywnie późno trafił do ekstraklasy, co może stanowić wyrzut sumienia naszych skautów. Po prostu nikt go wcześniej nie zauważył.
Masłowski stanowi objawienie w piłkarskim środowisku. Dysponuje wrodzoną szybkością, zjawiskiem nie za często spotykanym wśród rozgrywających.
Filip STARZYŃSKI (Ruch Chorzów) Trochę podobny profil piłkarski do Masłowskiego. W znacznym stopniu odpowiedzialny za kreowanie gry w wielokrotnym mistrzu Polski. Potrafi oddać zaskakujący strzał, co zresztą w bieżących rozgrywkach czterokrotnie udowodnił. Usilnie, a przede wszystkim konsekwentnie pracuje nad poprawą szybkości, bo nie jest to jego cecha wrodzona. Efekty można już dostrzec.
Starzyński uwielbia grę na małej przestrzeni. Trzeba przyznać, że bardzo szybko myśli na boisku, niektóre decyzje podejmuje niemal instynktownie i zazwyczaj są one trafne. Trochę przypomina Semira Stilicia, byłą podporę poznańskiego Lecha. Kolejne atuty stanowią dobra jak na polskie warunki technika i stałe fragmenty. Uwielbia grę na jeden kontakt.
Mateusz ZACHARA (Górnik Zabrze) Piękne bramki zdobywał już wtedy, gdy reprezentował barwy Rakowa Częstochowa. Nad ich krasą rozpływał się choćby jego były opiekun i kapitan reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek. O Zacharze bez cienia przesady można już powiedzieć, że jest napastnikiem pełną gębą. Zdecydowaną większość bramek zdobywał w drugich połowach meczów, co świadczy nie tylko o strzeleckim instynkcie, ale również o dobrej koncentracji, determinacji i kondycji.
W trakcie bieżącego sezonu przeobraził się. Początkowo usilnie pracował dla drużyny, następnie relacje odwróciły się i to koledzy pracowali na pomnażanie jego zdobyczy. Jak mało kto wie, co zrobić w sytuacji, gdy jego partnerzy stracą piłkę. Pracuś, lubi ciężkie treningi. Stał się graczem kompletnym – dla siebie i drużyny.
Piotr ZIELIŃSKI (Udinese Calcio) Jest przykładem na tyle szybko rozwijającej się kariery, że nie miał okazji, by choćby powierzchownie posmakować klimatu rodzimej ekstraklasy. Natomiast z Młodej Ekstraklasy, a konkretnie Zagłębia Lubin, od razu obrał kurs na Włochy. W polskim futbolu nie jest to sytuacja typowa. Zieliński to przykład klasycznej dziesiątki. Potrafi efektownie strzelić i precyzyjnie rozegrać piłkę. Zaistniał zarówno w dorosłej reprezentacji, jak i w młodzieżówce Marcina Dorny, której jest mocnym punktem.
Wielokrotnie nadmieniał, że musi ciężko pracować, bo tylko taka postawa sprawi, że stanie się piłkarzem ogólnie rozpoznawalnym. Trzeba mieć nadzieję, że wszystko, co najlepsze, dopiero przed nim.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.