Ludovic Obraniak gra dla reprezentacji Polski od kilku lat. Dla jednych jest jej ważnym, wręcz nieodzownym elementem, inni przekonują, że wciąż daje zbyt mało drużynie narodowej. Dodatkowy problem stwarza bariera językowa.
– Moim zdaniem Ludo jest krytykowany przesadnie – mówi „PN” Stefan Białas, były pomocnik Legii i klubów francuskich, obecnie ekspert Ligue 1. – Czy na to zasługuje, czy nie, zawsze po meczu kadry są do niego jakieś uwagi. Nie zgadzam się, że Obraniak gra w reprezentacji gorzej niż w klubie. Obserwuje go co tydzień w lidze i mogę powiedzieć, że na pewno w Bordeaux jest bardziej wydajny. Ale wynika to z innego, lepszego zrozumienia z partnerami oraz komfortu psychicznego, jakiego w kadrze jest pozbawiony.
W Bordeaux czuje się potrzebny, czuje wsparcie otoczenia. U nas został skrytykowany przez Jakuba Błaszczykowskiego, a ja nie znam drugiego takiego przypadku, by kapitan publicznie krytykował kolegę z zespołu. Obraniak w reprezentacji stara się grać tak samo jak w klubie, czyli szybko, bez przyjęcia piłki, a nie zawsze ma z kim tak zagrać, bo wielu naszych zawodników przyzwyczajonych jest do wożenia się z piłką.