Raków Częstochowa jest kolejnym klubem, który obniżył wynagrodzenia zarządowi klubu, zawodnikom pierwszej drużyny oraz sztabowi szkoleniowemu. – Rozmowy od samego początku odbywały się w atmosferze wzajemnego zrozumienia – przyznał prezes WojciechCygan.
– Wszyscy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Jestem wdzięczny drużynie i trenerom za profesjonalizm, który towarzyszy im nie tylko na boisku, ale jak widać również poza nim – powiedział Cygan na łamach oficjalnej strony beniaminka.
Klub nie ujawnił, w jakim procencie obniżył wynagrodzenia swoim pracownikom. Przypomnijmy, że Ekstraklasa SA podjęła uchwałę, która mówi o obniżkach nawet o 50 procent pensji, ale z zaznaczeniem, że nie do kwot niższych niż 10 tysięcy złotych brutto w przypadku umów o pracę lub umów cywilnoprawnych dla zawodników nieprowadzących działalności gospodarczej oraz do 10 tys. zł netto dla piłkarzy rozliczających się z klubami na podstawie faktury VAT.
– Wszyscy jesteśmy jedną drużyną. Dotyczy to pracy na boisku, jak i poza nim. Od momentu, w którym zawieszono rozgrywki, wiedzieliśmy, że obniżki będą konieczne i rozmawialiśmy o tym we własnym gronie. Wszyscy czujemy się odpowiedzialni za Raków i naturalne było dla nas to, że pomożemy klubowi – powiedział TomasPetrasek, kapitan częstochowskiego zespołu.
– Jestem dumny z moich piłkarzy i sztabu. Mimo, że od samego początku są gotowi do powrotu na boisku i nieprzerwanie kontynuują treningi w nieco zmienionej formie, to wykazali się empatią i zrozumieniem. Okazaliśmy solidarność i jedność z klubem w tym trudnym momencie – dodał MarekPapszun, trener Rakowa.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.