Po raz ostatni pojawił się na boiskach ekstraklasy 29 maja 2011 roku. Po blisko dwuletniej przerwie spowodowanej ciężkimi kontuzjami Gabriel Nowak marzy o powrocie do ekstraklasy. Na razie, ma za sobą grę w rezerwach górniczej jedenastki, która rywalizuje na poziomie trzeciej ligi.
Najświeższe doniesienia z T-Mobile Ekstraklasy na PilkaNożna.pl – KLIKNIJ!
– Miałem pół roku przerwy – mówi Nowak. – Zerwałem więzadło w lewym stawie kolanowym, wcześniej też były z tym problemy, ale powiedziałem sobie jasno – koniec z kontuzjami. Wszystko mam sztuczne w kolanie, więc nic się już nie zerwie..
Zanim wróci pan do pierwszej drużyny, do gry w ekstraklasie, odbudowuje pan formę sportową w rezerwach Górnika na poziomie III ligi. Łatwo nie jest… – Zagrałem już dwa mecze w drugiej drużynie. Pierwszy w niepełnym wymiarze czasowym, drugi w całości. Cały czas ciężko pracuję i wiem, że potrzeba czasu, by wrócić do wysokiej formy. A ten powrót do ekstraklasy prowadzi właśnie przez trzecioligowe rezerwy. Jestem optymistą i wierzę, że uda mi się odbudować formę.
Wcześniej próbował pan odbudować się w drugoligowym Rozwoju Katowice? – Rzeczywiście, byłem na wypożyczeniu w Rozwoju, zaś później miałem grać w GKS Tychy. I w Tychach dopadł mnie pech, zerwałem więzadło krzyżowe. Ale już zapomniałem o kontuzjach, jest coraz lepiej.
Pana ostatni mecz w ekstraklasie to spotkanie Górnika z Widzewem zakończone wysoką wygraną zabrzan. Był pan wówczas na fali… – To był jednocześnie ostatni mecz w sezonie i wygraliśmy go 4:0. Grałem całe spotkanie i mogę powiedzieć, że bardzo dobrze mi poszło. Zresztą jak całej drużynie. No i na tym zwycięstwie jadę do tej pory, niech się moja psychika na tym meczu buduje. Przekonałem się wówczas, że potrafię grać w piłkę, a tego się nie zapomina.
Pozostaje jeszcze kwestia właściwej motoryki i czucia piłki. Jak się pan czuje pod względem fizycznym? – Jest coraz lepiej, wiem doskonale, że po tak długiej przerwie, jeśli chodzi o występy w ekstraklasie nie będę od razu grał na wysokim poziomie. Ale wszystko przyjdzie z czasem, także czucie piłki. Marzy mi się powrót do gry w ekstraklasie jeszcze w tym sezonie. Jednak to nie zależy tylko ode mnie, ale także trenera.
Co chciałby pan życzyć kibicom Górnika przy okazji Świąt Wielkanocnych? – Przede wszystkim zdrowia, bo z tym ostatnio było u mnie ciężko. A zdrówko jest najważniejsze. No i zadowolenia z występów Górnika, z czym też nie było najlepiej.