Arvydas Novikovas był jednym z bohaterów Jagiellonii Białystok podczas niedzielnego meczu z Górnikiem Zabrze. Strzelec gola dla „Jagi” po tym jak wpisał się na listę strzelców… zjadł Snickersa, a po końcowym gwizdku mogliśmy się dowiedzieć, skąd taki pomysł na cieszynkę.
Arvydas Novikovas odpowiedział kibicom (fot. Łukasz Skwiot)
Jak się okazało, Litwin otrzymał od kibiców pudło ze wspomnianymi batonikami, ponieważ ich zdaniem za bardzo gwiazdorzył (nawiązanie do głośnej reklamy Snickersa). Novikovas postanowił im odpowiedzieć i po strzeleniu bramki w Zabrzu po prostu zjadł wspomnianego batonika.
– Snickers był bardzo dobry i teraz już nie jestem divą (śmiech). Ale ja nigdy nie gwiazdorzyłem, choć może czasem to tak wyglądało – komentował jeden z liderów Jagiellonii.
– Gol wyrównujący dodał nam sporo pewności siebie i później graliśmy swoją grę. Zmienialiśmy szybko stronę, była ta moja piękna bramka… Chyba ten snickers jednak nie pomaga (śmiech). W kolejnych meczach jednak nie powtórzę tej cieszynki, bo po snickersie bardzo chciało się pić, gdyż jest bardzo słodki – dodał.
27-latek od początku sezonu znajduje się w dobrej formie i w dziesięciu meczach udało mu się strzelić dwa gole, a także zapisać na swoim koncie dwie asysty.
Dawid Szwarga po meczu z Legią. ,,Decydują detale”
Dawid Szwarga był zadowolony ze zwycięstwa przy ul. Łazienkowskiej. Opiekun ,,Medalików'' mówił o specyfice polskiej ligi, która jest wyrównana. Trener Częstochowian diagnozował również, co było problemem jego zespołu.
Kwiatkowski bohaterem Rakowa! Pierwsze gole w wielkim meczu z Legią
Oliwier Kwiatkowski został jednym z bohaterów zwycięstwa Rakowa Częstochowa nad Legią Warszawa (4:2). 21-letni pomocnik zdobył dwie bramki, które były jego pierwszymi trafieniami w barwach częstochowskiego klubu.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.