Niespodzianki nie było. Borussia pokonała debiutanta
BVB nie bez problemów wygrało w Baku z Sabah 2:1. Premierową asystą w Champions League popisał się Tymoteusz Puchacz.
Frekwencyjny rekord meczu Sabahu stał się faktem. W końcu na stadion olimpijski w Baku przyjechała globalna marka z Dortmundu, dla której zwycięstwo w Azerbejdżanie było obowiązkiem. Natomiast znając wcześniejsze występy ekipy Tymoteusza Puchacza, można było się spodziewać, że BVB nie dostanie nic za darmo.
ASYSTA NA OSŁODĘ
Od pierwszej minuty Borussia była wyraźnie i spodziewanie lepsza. Błyskawicznie, bo już w 10. minucie goście objęli prowadzenie i wydawało się, że starcie w Baku nie napisze żadnej, przejmującej historii.
Nic bardziej mylnego. Mimo kolejnych prób gości Sabah nie zamierzało się poddawać. Takie podejście się opłaciło, bo po dośrodkowaniu Tymoteusza Puchacza w 39. minucie debiutanci wyrównali za sprawą McCarthy’ego.
Na szczęście dla sympatyków BVB już w 53. minucie Guirassy znowu dał prowadzenie swojej drużynie. Dortmundczycy prowadzili 2:1 i takim wynikiem zakończyli rywalizację w stolicy Azerbejdżanu. Choć mimo zdobytych trzech punktów, swoim występem piłkarze z Niemiec ponownie dali paliwa swoim krytykom za niezbyt atrakcyjny styl gry.