Spotkanie w Seattle zaczęło się fantastycznie dla skazywanych na pożarcie Egipcjan. W 19. minucie przed polem karnym Belgów, Mohamed Salah wypatrzył Emama Ashoura. Pomocnik Al Ahly popisał się mocnym i precyzyjnym strzałem z ok. 20. metrów, nie dając szans Thibautowi Courtoisowi.
W 32. minucie bramkarz reprezentacji Belgii musiał „wygiąć się jak struna”, aby wybronić mocny strzał z boku pola karnego, oddany przez Marwana Attię. Futbolówka zmierzała bowiem tuż przy słupku. Podopieczni Rudiego Garcii mieli w pierwszej połowie mieli zdecydowaną przewagę (58% czasu gry przy piłce), ale na bramkę rywali nie oddali żadnego celnego strzału. W doliczonym czasie pierwszej połowy, z bliska uderzał Jeremy Doku, ale zawodnik Manchesteru City fatalnie spudłował.
W drugiej połowie Belgowie rzucili już wszystkie siły do odrabiania strat. W 52. minucie sygnał do ataku dał Kevin De Bruyne, który po strzale z rzutu wolnego trafił w słupek. Dziesięć minut później zaś, groźnie z ostrego kąta uderzał Youri Tielemans, ale pomylił się nieznacznie. Do wyrównania potrzebna była pomoc ze strony Egipcjan. W 66. minucie Mohamed Hany próbował uprzedzić w polu bramkowym Romelu Lukaku, ale zamiast tego, skierował piłkę do własnej bramki.
Szalę na korzyść Czerwonych Diabłów mógł przechylić Brandon Mechele, ale po jego strzale znakomitym refleksem popisał się Oufa Shobeir.
Reprezentacja Algierii bez selekcjonera, choć przed mundialem przedłużyła z nim kontrakt
Vladimir Petković przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Algierii – poinformowała tamtejsza federacja piłkarska na swojej stronie internetowej.
Mundialowy bohater afrykańskiej reprezentacji zaprezentowany przez nowy klub
Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka – Vozinha znalazł nowy klub. Doświadczony golkiper został zaprezentowany jako nowy golkiper chilijskiego Colo Colo.
Nie tylko UEFA. Kolejna konfederacja krytycznie nastawiona do pomysłu FIFA
Pomysł FIFA, by sprzedać 30 procent praw do piłkarskich mistrzostw świata spółce Thrive Eternal spotyka się z coraz większym oporem. Po mocnym głosie płynącym ze strony UEFA, wątpliwości przedstawiła także kolejna konfederacja.