„Nie spodziewam się więcej transferów”. Ojrzyński podsumował przygotowania Zagłębia
Zagłębie Lubin raczej nie dokona już więcej wzmocnień tego lata. Szkoleniowiec w rozmowie z naszą redakcją po ostatnim sparingu przyznał, że na kolejne transfery do klubu może nie być już szans.
Lubinianie, tak jak przed rokiem na letnie przygotowania do sezonu wybrali położoną w Wielkopolsce Opalenicę. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego spędzili tam 10 dni, podczas których rozegrali trzy gry kontrolne z Zeleziarne Podbrezova (3:2), Pogonią Szczecin (2:0) i Banikiem Ostrawa (0:2). Wcześniej już na samym starcie okresu przedligowego na obiektach swojej akademii Miedziowi zmierzyli się z Miedzią Legnica (3:0). Przygotowania zamknęły dwa sparingi z Bohemians Praga (0:2) i Chrobrym Głogów (3:0) na tydzień przed rozpoczęciem Ekstraklasy.
Kolejny letni obóz w Opalenicy po ostatnim sparingu w rozmowie z naszą redakcją docenił Michał Nalepa. Ostoja defensywy Lubinian zwróciła uwagę, że stabilizacja w kontekście przygotowań do sezonu jest kluczowa, aby być w formie w nadchodzących rozgrywkach.
– Kończący się okres przygotowawczy ma wiele podobieństw do tego przed rokiem. Jest to istotne, bo daje nam stabilność w procesie przygotowań, a dzięki świetnym warunkom w znanym nam miejscu, łatwiej jest o odpowiednią formę – mówił obrońca Zagłębia.
„WIDZĘ SPORE REZERWY”
– Mimo wysokiego wyniku i pewnej wygranej z Chrobrym, widzę w naszej grze spore rezerwy. Tak samo było w przegranym starciu z Bohemians. Mamy dużo do poprawy w kontekście sytuacji, gdy to my operujemy piłką. Trzeba też znaleźć złoty środek w odpowiednim rozłożeniu gry przy takiej różnorodności składu, jaką mamy – mówił nam Leszek Ojrzyński chwilę po zakończeniu ostatniego sparingu. Szkoleniowiec Miedziowych docenił jednak wyniki parametrów fizycznych ze starcia z Bohemians, które jego zawodnicy przegrali 0:2 po bardzo prostych błędach w defensywie.
Natomiast trzeba powiedzieć, że powtarzalność i stabilizacja charakteryzuje również grę Zagłębia, która nie różni się zbytnio tym, co widzieliśmy w poprzednich rozgrywkach. Miedziowi jak to zwykle bywało, zaczynają mecz mocnym i agresywnym doskokiem, a gdy udaje im się szybko objąć prowadzenie, stają się bardziej reaktywni. Michał Nalepa mocno doceniał drużynę za czyste konto w starciu z Chrobrym, bo w końcu to właśnie mocno skonsolidowane szyki obronne były kluczem do dobrych wyników w ostatnich miesiącach.
– Ostatni sparing był bardzo udany w naszym wykonaniu. Oprócz wykorzystanych błędów rywala i wysokiego wyniku cieszę się, z olbrzymiego poświęcenia i dążenia do utrzymania zera z tyłu. W końcu to nas cechowało w zeszłym sezonie – podkreślał Nalepa.
CZY ISTNIEJE ŻYCIE BEZ MARCELA REGUŁY?
To, że 19-latek jest absolutnie najważniejszą postacią w szeregach Miedziowych, wiadomo nie od dziś. Najbardziej było to widoczne, gdy reprezentanta młodzieżówki Jerzego Brzęczka nie było na boisku ze względu na uraz lub złapaną czerwoną kartkę, jak w meczu z Bruk-Betem (1:2). Wówczas nie było na kim oprzeć ofensywy ekipy Ojrzyńskiego, co stwarzało duży problem w dziale kreacji.
Trzeba jednak się nastawiać, że za chwilę Reguły może w Lubinie już nie być. Nie jest tajemnicą, że na gwiazdę Zagłębia czyhają kluby z lig TOP 5. Ostatnio najgłośniej za sprawą niemieckiego „BILD-a” mówiło się o FC Koeln, które musiałoby wydać około ośmiu milionów euro. Dyrektor sportowy Miedziowych, Rafał Ulatowski, na zadane przez nas pytanie w sprawie doniesień uznanego dziennika, nie chciał jednak udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
O kwestię potencjalnego odejścia Reguły w najbliższych dniach zapytaliśmy także trenera Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec Miedziowych jest świadomy, że w każdej chwili młoda gwiazda może opuścić klub i nie może zagwarantować, że pojawi się on w składzie na pierwszy mecz ligowy z Piastem.
– Nigdy nie możemy być pewni czegokolwiek. Jeśli będzie z nami, to chciałbym, aby wyciszył głowę z tematów transferowych i skupił się na boisku. Wszyscy w klubie liczymy na niego, póki jest naszym zawodnikiem. Jesteśmy takim klubem, że zawsze trzeba mieć na uwadze możliwość „sprzątnięcia sprzed nosa” naszych najlepszych zawodników przez większe kluby – mówił Ojrzyński.
„O KOLEJNE TRANSFERY MOŻE BYĆ CIĘŻKO”
Do Zagłębia nie licząc powrotów z wypożyczeń tego lata, przyszło sześciu nowych zawodników: Zlatan Alomerović, David Colina, Sebastian Kerk, Paweł Kosmalski, Szymon Łyczko i Filip Szymczak. Zdaniem Leszka Ojrzyńskiego liczba wzmocnień może się już nie zmienić. Choć szkoleniowiec zaznaczał w rozmowie z naszą redakcją, że chciałby pozyskać jeszcze piłkarza o podobnej charakterystyce do Marcela Reguły.
– Z kolejnymi transferami do klubu może być ciężko. Natomiast chciałbym, aby przyszedł jeszcze zawodnik o profilu zbliżonym do Reguły. Potrzebujemy piłkarza tak samo uniwersalnego, jeśli chodzi o pozycje w ofensywie. Oczywiście jest w klubie zdolny Łyczko, ale on w Stali grał głównie po prawej stronie. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że na kolejne wzmocnienia może nie być już szans – podkreślał Ojrzyński.
Warto jednak podkreślić, że z konieczności na pozycji podwieszonego napastnika w systemie 1-3-4-3 może również zagrać Filip Szymczak. Trener Miedziowych zaznaczył, że widzi taką możliwość, ale dopiero, gdy będzie zmuszony do takiego rozwiązania. Były zawodnik Lecha mógłby tam zagrać, ale nie jest to dla niego naturalna pozycja.
JAKI MOŻLIWY KSZTAŁT JEDENASTKI?
– Kluczowe jest dla nas, że wszyscy zawodnicy są już zdrowi i gotowi. Na ostatnie sparingi wrócił po urazach Nalepa i Reguła, a ich brak był bardzo widoczny. Mamy znaki zapytania na niektórych pozycjach, co do wyjściowego składu na najbliższy mecz. Natomiast cieszę się, że mogliśmy w ostatnich sparingach wystawić prawie dwie równe jedenastki – mówił Ojrzyński.
Pozytywny ból głowy w kontekście wyjściowego składu na mecz z Piastem z pewnością trener może mieć na pozycji napastnika. Zdecydowanymi wygranymi letnich przygotowań mogą czuć się Levente Szabo i Michalis Kosidis. Obaj zawodnicy zdobyli łącznie sześć z jedenastu bramek Miedziowych w sparingach.
Choć w klubie pojawił się jeszcze jeden napastnik, Filip Szymczak, tak jesteśmy pewni, że były gracz Lecha od pierwszej minuty z Piastem nie zagra. Trener Ojrzyński podkreślał, że 24-latek ma zaległości treningowe, a do klubu trafił praktycznie na koniec okresu przygotowawczego.
Dobrą formą wykazał się także Jakub Sypek, który był głównym motorem napędowym akcji Miedziowych w starciu z Chrobrym. Ba, były gracz Widzewa prezentował się znacznie lepiej niż Marcel Reguła, który dopiero po zdobyciu bramki wszedł na właściwe tory. Solidnie podczas sparingów wyglądał również nowy bramkarz, Zlatan Alomerović, z którym mieliśmy okazję porozmawiać na początku okresu przygotowawczego.