Ligowe mecze we Wrocławiu nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem i nie inaczej było także w to deszczowe i dość chłodne popołudnie. Brak tłumów na trybunach Stadionu Miejskiego można jednak w pełni zrozumieć. Ani bowiem Śląsk, ani Podbeskidzie nie prezentują zbyt radosnego i miłego dla oka futbolu, o czym przekonaliśmy się już podczas pierwszej połowy. Frekwencja rzędu 6,5 tysiąca na kolana tak czy inaczej nie powala.
Gospodarze mieli co prawda sporą przewagę i raz za razem zapędzali się pod bramkę Richarda Zajaca, ale nie przekładało się to na zdobyte gole. Powodów takiego stanu rzeczy było kilka. Po pierwsze, z dobrej strony zaprezentował się wspomniany Zajac, który uratował Górali w kilku sytuacjach. Po drugiej, miejscowi na czele z Marco Paixao nie grzeszyli skutecznością. Po trzecie, kiedy wydawało się, że piłka jednak wpadnie do siatki, to gości najpierw uratowała poprzeczka, a następnie Błażej Telichowski, który wybił futbolówkę z linii bramkowej.
Także i w drugiej części spotkania byliśmy świadkami kilku okazji w obu polach karnych, ale goli ostatecznie się nie doczekaliśmy.
Kolejny problem Rakowa! Podstawowy piłkarz z kontuzją
Raków Częstochowa ma kolejne problemy kadrowe. Stratos Svarnas nie zagrał w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, choć pierwotnie znalazł się w wyjściowym składzie
Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany
Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.