Dziś w mediach pojawiły się sensacyjne wieści o możliwej organizacji mistrzostw świata przez Polskę i Ukrainę. Jak można było się jednak spodziewa -tematu praktycznie nie ma.
Ukraina chciałaby wspólnie z Polską ubiegać się o organizację piłkarskich mistrzostw świata. O takim pomyśle powiedział ukraiński minister sportu Matwij Bidny, cytowany przez znany portal Poliitico. Najbliższym wolnym terminem na mundial jest obecnie 2038 rok, jednak ukraińska strona twierdzi, że organizacja turnieju jest możliwa w latach 40. XXI wieku.
Temat szybko odbił się szerokim echem, ale na razie po polskiej stronie nie ma żadnych konkretów. PZPN wyklucza w tym momencie jakąkolwiek współpracę w tym temacie.
– Obecnie nie prowadzimy żadnych rozmów z ukraińską federacją – przekazał PZPN dla SportoweFakty WP. Związek jednocześnie przypomniał, że Polska ma duże doświadczenie w organizacji międzynarodowych imprez, począwszy od Euro 2012, a także finałów europejskich pucharów.
Ukraińcy podchodzą jednak do pomysłu poważnie. Bidny podkreślił, że przy tak odległej perspektywie przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześniej. Jego zdaniem naturalnym argumentem za współpracą jest właśnie udana organizacja Euro 2012 przez Polskę i Ukrainę.
Największą przeszkodą pozostaje oczywiście wojna. Przedstawiciele Ukrainy przyznają, że rozmowy o mundialu wymagają zakończenia działań wojennych, trwałego pokoju oraz odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?