W ostatnich latach piłka nożna znacznie przyspieszyła. Coraz więcej meczów, tworzenie nowych rozgrywek, mnóstwo pomysłów na rewolucje i rozwój dyscypliny – tak w skrócie można opisać działania szefów światowych organizacji. GianniInfantino w rozmowie z „La Gazzetta dello Sport” stwierdził, że być może czeka nas wyhamowanie i wprowadzenie innych rozwiązań z powodu koronawirusa.
Poszerzenie najważniejszych imprez piłkarskich, jak mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata, stworzenie nowych rozgrywek jak chociażby Liga Narodów, powołanie do życia trzeciego europejskiego pucharu, letnie turnieje dla największych klubów na świecie, pomysły o utworzeniu Superligi – to tylko niektóre z pomysłów, które kiełkowały w głowach najważniejszych osób w futbolu
Koronawirus sparaliżował wszystko i wszystkich prawie na całym świecie. W zasadzie każda dziedzina życia publicznego w Europie odczuwa coraz boleśniej skutki pandemii. Ludzie siedzą w domach, mają czas na przemyślenia…
Wśród „główkujących” są także najważniejsze osoby ze świata piłki. Koronawirus nie będzie przecież szalał przez wieczność, trzeba szykować scenariusze awaryjne, układać terminarz, przekładać wielkie imprezy. Na razie nic nie wskazuje na to, że piłkarze lada chwila wrócą na boiska. – Zdrowie jest ważniejsze niż cokolwiek innego. Pozostaje mieć nadzieję na najlepsze, ale trzeba być też przygotowanym na najgorsze warianty. Powiedzmy sobie uczciwie: wrócimy na boiska, ale dopiero wtedy, kiedy nie będzie ryzyka zarażenia – przyznał Infantino.
Szef FIFA słusznie zauważył, że światową piłkę czeka wielka reforma. Być może trzeba będzie nawet zrezygnować z niektórych turniejów. – Może trzeba wprowadzić reformy i zrobić krok wstecz? Może będziemy musieli wprowadzić inne formaty rozgrywek? Może zorganizujemy mniej turniejów, ale będą one bardziej interesujące? Może ligi będą grały w mniejszym składzie zespołowym? Być może będziemy zmuszeni ograniczyć liczbę meczów, aby chronić zdrowie zawodników. To nie jest scenariusz fantastyczny, musimy o tym dyskutować – powiedział.
Czy to oznacza, że nie będzie już piłkarskiego szaleństwa przez 12 miesięcy w roku? W ostatnich latach przywykliśmy, że w zasadzie nie ma miesiąca odpoczynku od wielkiej piłki. Piłkarze grają około 50-60 spotkań w ciągu roku, są przygotowywani niczym maszyny do zabójczych maratonów. Czyżby koronawirus dał najważniejszym ludziom ze świata futbolu do myślenia w tej sprawie?
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.