Lech Poznań ograł w poniedziałkowe popołudnie Zawiszę w Bydgoszczy 2:1. Mateusz Możdżeń przyznał po spotkaniu, że goście niepotrzebnie pozwolili gospodarzom na zdobycie gola w końcówce.
– Niepotrzebnie pozwoliliśmy na tę nerwówkę, to była mordęga. To nasz najsłabszy mecz od czterech spotkań – powiedział Mateusz Możdżeń po spotkaniu przed kamerą Canal Plus.
Czy według Możdżenia sędzia podjął słuszną decyzję wskazując na wapno i wyrzucając z boiska Huberta Wołąkiewicza? – Na boisku widzieliśmy to tylko raz, nie mieliśmy powtórek. Z perspektywy boiska wydawało nam się, że karnego nie powinno być – dodał Możdżeń.
Piłkarz odniósł się także do plotek mówiących o tym, że w meczu z Zawiszą obserwowali go wysłannicy Herthy Berlin. – Nic mi o tym nie wiadomo. Nie wiem, czy w ogóle dzisiaj mieli po co przyjeżdżać do Bydgoszczy – ocenił.