Arkadiusz Milik pozostanie zawodnikiem Marsylii na kolejny sezon. Mimo krążących plotek o jego odejściu, Polak będzie reprezentował barwy OM w kolejnym sezonie.
Milik pozostanie graczem OM. (fot. Reuters)
Za Arkadiuszem Milikiem bardzo solidny sezon. Lazurowe Wybrzeże podpasowało polskiemu napastnikowi, który w 37 meczach strzelił 20 goli i dołożył dwie asysty. Problemy zdrowotne odsunęły Polaka na kilka tygodni, szczególnie na początku sezonu, jednak mimo to zawodnik pochodzący z Tych może być zadowolony ze swojej formy i zanotowanych liczb.
Wydawać by się mogło, że jego przyszłość jest stabilna. Marsylia spełni konieczny warunek wykupu z Napoli i Milik zostanie pełnoprawnym Les Olympiens. Mimo to pojawiały się pogłoski o tym, że napastnik może opuścić francuski klub. Wszystko przez chłodne relacje z Jorge Sampaolim, który wysyłał Milika na ławkę rezerwowych mimo dobrej gry.
W tym momencie tematu odejścia zawodnika z Marsylii nie ma i praktycznie wszystko wskazuje na to, że zostanie przynajmniej na kolejny sezon w OM. Jak podają dziennikarze L’Equipe, Jorge Sampaoli mimo incydentów z zakończonego sezonu chce mieć dalej Polaka w swoim składzie.
Ponadto Arkadiusz również chce pozostać we Francji, gdzie świetnie się zaaklimatyzował i spodobało mu się życie nad Riwierą Francuską. Marsylia zagra w fazie grupowej kolejnej edycji Ligi Mistrzów, co tym bardziej przekonuje Milika do pozostania w obecnej drużynie.
Jakub Moder doznał urazu na piątkowym treningu. 27-latek przejdzie szczegółowe badania. Na razie nie wiadomo, na ile poważne okażą się dolegliwości Polaka.
Nowak sprawdził się w ataku. Stara się też mówić po czesku [WIDEO]
Wiktor Nowak wystąpił na pozycji napastnika i strzelił gola z rzutu karnego w meczu ze Zbrojovką Brno, zbierając pozytywne recenzje od sztabu Slavii Praga. Asystent trenera, Milan Kerbr, pochwalił Polaka za jego występ, a nagranie opublikowane przez klub w mediach społecznościowych pokazuje, że 22-latek stara się również mówić po czesku.
Zdrowie od dłuższego czasu nie oszczędza Jakuba Modera. Na horyzoncie pojawiło się jednak światełko w tunelu. 27-latek zaliczył epizodyczny występ w meczu Eredivisie.