Na łamach Przeglądu Sportowego Sebastian Mila wyjaśnia zamieszanie, jakie powstało ostatnio wokół jego osoby. Zawodnik przyznaje, że miał ciekawą ofertę transferową, ale z niej nie skorzystał. Piłkarz zaprzecz również plotkom dotyczącym chęci usunięcia go z drużyny przez działaczy.
– Przyznaję, że mogłem teraz odejść ze Śląska, bo potwierdzam, że była oferta z APOEL-u Nikozja. Ale z niej nie skorzystałem. Były też inne sygnały, ale dla mnie temat jest zamknięty – mówi Mila.
– Wcześniej spotkałem się z nowym prezesem klubu Pawłem Żelemem, który zresztą kilka lat temu jako działacz Śląska sprowadzał mnie na Oporowską. I zapewniam, że była to rozmowa o przyszłości Śląska, a nie o moim odejściu – dodaje Mila.
– Proszę mnie dobrze zrozumieć – Śląsk to mój dom. Zdobyłem w tym klubie złoty, srebrny i brązowy medal ligowych rozgrywek. Zawsze oprócz gry i pełnego zaangażowania oferowałem Śląskowi coś, czego nie da się zamienić na pieniądze – prawdziwą lojalność. I jestem pewien, że działa to w dwie strony. Jestem ze Śląskiem na dobre i na złe, więc mogę zapewnić, że jeżeli za parę lat jednak z niego odejdę, to na pewno w bardzo dobrej atmosferze. Ten klub – a mam nadzieję, że również ja – zasłużył na takie rozstanie. Zbyt dużo łączy nas przeżyć, by było inaczej – podkreśla pomocnik Śląska.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.