Miał odejść, a jednak przedłużył kontrakt. Stoper zostaje w Katowicach
Lukas Klemenz nadal będzie reprezentować barwy GKS-u Katowice. 30-latek choć miał ofertę dołączenia do Śląska Wrocław, wybrał pozostanie w drużynie Rafała Góraka.
Od kilku dni ważyły się losy przyszłości 30-latka w klubie z Górnego Śląska. Coraz więcej głosów z mediów mówiło, że przygoda obrońcy z GieKSą dobiegnie końca. Zwłaszcza, że w Śląsku Wrocław mógł mieć teoretycznie więcej procent szans na regularną grę. W ekipie z 1. Ligi zrobiło się miejsce w środku obrony po tym, jak klub opuścił Serafin Szota.
Klemenz jednak postanowił zostać w Katowicach, przedłużając tym samym umowę do 30 czerwca 2028 roku. Warto wspomnieć, że przygoda 30-latka z GKS-em trwa już od lipca 2024 roku. Wówczas odszedł z Górnika Łęczna.
W barwach klubu z Katowic Klemenz łącznie rozegrał 70 spotkań. Przez ten czas siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców oraz dwukrotnie zaliczył asystę. Swój dorobek będzie miał szansę podreperować już za 10 dni, gdy GKS zagra pierwszą ligową kolejkę w 2026 roku z Zagłębiem Lubin.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.