Jagiellonia zremisowała 2:2 z Lechem. Trener Ireneusz Mamrot liczył na trzy punkty, ale nie rozdzierał szat z powodu remisu.
Ireneusz Mamrot ma o czym myśleć przed meczem na szczycie z Lechią.
– Myślę, że troszeczkę zabrakło nam agresji po strzelonej bramce na 1:0. Dosyć szybko straciliśmy dwa gole i później w tej fazie pierwszej połowy nie wyglądaliśmy najlepiej. Zdecydowanie wyżej oceniam drugą połowę – powiedział trener wicemistrza Polski.
Z remisu w Białymstoku najbardziej ucieszyła się Lechia, która odjechała Jadze na trzy punkty. – Był to mecz dobry dla kibiców. Akcja była raz pod jedną bramką, raz pod drugą. Było wiele sytuacji podbramkowych, natomiast bardziej powinniśmy to kontrolować od strony taktycznej. Natomiast w drugiej połowie nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy tak grać. Mieliśmy swoje sytuacje na 3:2, raz niepotrzebnie Martin dogrywał, ale trzeba uczciwie przyznać, że Lech też je miał. Ten mecz mógł się zakończyć zwycięstwem i naszym, i Lecha, a ostatecznie zakończył się remisem. Szkoda, bo u siebie chcemy wygrywać, ale z drugiej strony zawsze mieć lepiej punkt, niż nie mieć nic, a to my goniliśmy ten wynik w drugiej połowie. Teraz czas na to, aby znów popracować i zacząć myśleć o meczu z Lechią Gdańsk – podsumował szkoleniowiec Jagiellonii.
Stolarski pod wrażeniem gry Wiśniewskiego. „Jest dla drużyny”
Miniony tydzień nie był zbyt łaskawy dla Przemysława Wiśniewskiego. Obrońca Widzewa Łódź nie dostał powołania do kadry na listopadowe spotkania Ligi Narodów, a mecz z Pogonią Szczecin rozpoczął na ławce rezerwowych. Tak czy siak, był jednym z ojców zwycięstwa z Portowcami.
Cracovia już wybrała trenera?! Szybki powrót na ławkę
Cracovia poinformowała dziś o zwolnieniu Bartosza Grzelaka. Wakat na ławce trenerskiej Pasów ma nie potrwać długo, bo następca już ponoć został wybrany.