Piłkarze Lecha Poznań mecz z Górnikiem Zabrze rozpoczynali ze świadomością, że dzień wcześniej Legia Warszawa rozgromiła Wisłę Kraków. Zawodnicy Kolejorza wytrzymali presję i również odnieśli zwycięstwo.
Już tylko Lech jest w stanie nawiązać walkę z Legią o mistrzostwo. Jeśli poznańska drużyna marzy o wywalczeniu tytułu, to nie może sobie pozwolić na żadną wpadkę. Jak na razie Kolejorz prezentuje się w rundzie finałowej perfekcyjnie.
Lech na własnym stadionie jest w obecnym sezonie niezwykle silny i już w 1. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Jednak na pierwsze trafienie musieliśmy zaczekać do 5. minuty, kiedy to podanie Szymona Pawłowskiego wykorzystał Gergo Lovrencsics. Węgier popisał się bardzo precyzyjnym uderzeniem.
Wydawało się, że piłkarze Lecha zejdą do szatni na przerwę z minimalnym prowadzeniem. Nic z tego. W 40. minucie kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Radosław Sobolewski wyrównując stan rywalizacji.
Po wznowieniu gry Lech bardzo szybko odzyskał prowadzenie. Ponownie świetnie zachował się Lovrencsics, który uderzeniem zewnętrzną częścią stopy z kilkunastu metrów pokonał golkipera Górnika.
Kolejorz minimalne prowadzenie dowiózł do końca spotkania. Po emocjonującym meczu, którego ozdobą były piękne gole Kolejorz dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty i traci do Legii pięć „oczek”.