Olympique Marsylia nie zagra w finale Ligi Konferencji Europy. Drużyna Arkadiusza Milika w półfinale okazała się minimalnie gorsza od Feyenoordu Rotterdam.
W pierwszym meczu Feyenoord zwyciężył 3:2. Jednobramkowa zaliczka pozwalała rotterdamczykom przystępować do rewanżu z umiarkowanym optymizmem, choć Olympique rzecz jasna nie zamierzał się poddawać, tym bardziej przed swoją zagorzałą publicznością.
Koniec końców jednak misja odrobienia strat okazała się dla podopiecznych Jorge Sampaoliego celem nie do zrealizowania. Przez całe 90 minut na Stade Velodrome nie padł ani jeden gol, padł za to bezbramkowy remis, premiujący zespół z Holandii.
„OM” nie pomógł Arkadiusz Milik. Polak rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, ale na boisku pojawił się już w 33. minucie, kiedy to zmienił Dimitriego Payeta, który doznał kontuzji uniemożliwiającej mu kontynuowanie gry.
Milik był mało widoczny na murawie. Liczby nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Zaliczył raptem 17 kontaktów z piłką, z czego dwa z nich to uderzenia na bramkę, a raczej poza nią, bowiem oba nie leciały nawet między słupki.
Tym samym Feyenoord Rotterdam zakwalifikował się do historycznego finału pierwszej edycji Ligi Konferencji Europy. O międzynarodowe trofeum zmierzy się z AS Romą.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.