Feyenoord Rotterdam pokonał 3:2 Olympique Marsylia w pierwszym meczu półfinałowych Ligi Konferencji Europy. Epizodyczny – bo trwający zaledwie kilka minut – występ zaliczył Arkadiusz Milik.
Feyenoord rozpoczął z wysokiego C. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Rotterdamczycy już po upływie 20 minuty prowadzili różnicą dwóch goli. Najpierw trafił Cyriel Dessers, a chwilę później na listę strzelców wpisał się Luis Sinisterra.
Olympique, mimo otrzymania dwóch szybkich ciosów, nie poddał się i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania. W 28. minucie Bamba Dieg strzelił gola kontaktowego, a wyrównującego tuż przed przerwą zanotował Gerson.
Remis trwał tylko chwilę. Już w pierwszej akcji drugiej odsłony spotkania Dessers po raz drugi wpakował piłkę do siatki, zaliczając dublet i jednocześnie – jak się później okazało – przechylił tym samym szalę zwycięstwa na korzyść Holendrów.
Dopiero w 85. minucie na boisku pojawił się Arkadiusz Milik. Reprezentant Polski powraca po kontuzji naderwanego mięśnia dwugłowego, dlatego też mecz zaczął na ławce rezerwowych, jednak mimo to dziwić może zwlekanie trenera OM Jorge Sampaoliego z wpuszczeniem go na plac gry, mając na uwadze niekorzystny rezultat.
Feyenoord jest bliżej półfinału, ale czeka go jeszcze co najmniej 90 minut rewanżu na Stade Velodrome. Czy marsylczycy odrobią straty? Przekonamy się już za tydzień 5 maja.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.