Pep Guardiola, trener Barcelony, słynie z tego, że przed meczami ligowymi nie organizuje swoim piłkarzom zgrupowań. Jednak gdy gra idzie o taką stawkę jak dzisiaj, kiedy Barca podejmie w ćwierćfinale Champions League AC Milan, Guardiola woli mieć wszystkie detale pod kontrolą.
Dlatego wczorajszą noc piłkarze spędzili skoszarowani w hotelu Majestic, w samym centrum miasta, przy Passeig de Gracia. Pep uważa, że by awansować jego zespół będzie musiał strzelić co najmniej dwa gole.
– To, że Milan zdobędzie jedną bramkę, przyjmuję za pewnik, takie mam przeczucie – powiedział. W pierwszym meczu padł wynik 0:0.