Liga Europy: Czas na mecze 1/4 finału. Hit w Dortmundzie, ciekawie w Bilbao
Po sporych emocjach związanych z meczami 1/4 finału Ligi Mistrzów, czas na drugie co do ważności rozgrywki na Starym Kontynencie, czyli Ligę Europy. Ciekawych spotkań na pewno nie zabraknie, a dość zdecydowanie na pierwszy plan wychodzi starcie Borussii Dortmund z Liverpoolem.
Mecz na Signal Iduna Park zapowiada się niezwykle smakowicie, przynajmniej z kilku powodów. Pierwszym i chyba najważniejszym jest oczywiście powrót Juergena Kloppa do Dortmundu. Twórca potęgi BVB jest od kilku miesięcy menedżerem Liverpoolu i powoli zaczyna odciskać swoje piętno na drużynie z Miasta Beatlesów. Na oceny nowego projektu niemieckiego szkoleniowca przyjdzie jeszcze czas, bo dopiero w lecie będzie on mógł kupić kilku nowych zawodników, jednak już teraz można zaryzykować tezę, że The Reds tanio skóry w Dortmundzie nie sprzedadzą.
– Futbol różni się trochę od prawdziwego życia. Tu można mieć kilka miłości – powiedział Klopp na przedmeczowej konferencji. – Po tym jak przylecieliśmy do Niemiec, miałem trochę czasu dla przyjaciół z Borussii, jednak w czwartkowy wieczór będzie się liczył tylko mecz i wtedy nie będzie mowy o żadnych sentymentach – dodał
Obie drużyny mają już za sobą poważne sprawdziany w tej edycji Ligi Europy. Borussia poradziła sobie w poprzednich rundach z FC Porto i Tottenhamem, natomiast Liverpool odprawił z kwitkiem Augsburg i Manchester United. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę styl gry i jakość prezentowanego futbolu, to zdecydowanie lepiej pod tym względem wypada BVB, która praktycznie w każdym spotkaniu dawała pokaz bardzo dobrej piłki.
Faworytem czwartkowego meczu będą więc gospodarze, ale Klopp zna swoich byłych podopiecznych jak mało kto i na pewno przygotował na tę okazję coś specjalnego. Zdaniem wielu komentatorów, kluczem Liverpoolu do wywiezienia z Niemiec dobrego wyniku będzie zatrzymanie Pierre’a-Emericka Aubameyanga, który strzelił już w tym sezonie 36 goli.
***
Emocji nie powinno również zabraknąć na San Memes, gdzie Athletic Bilbao zmierzy się z Sevillą. Obrońcy trofeum nie grają ostatnio najlepiej i będzie im bardzo trudno ugrać na terenie Basków korzystny rezultat. Athletic gra przed własną publicznością bardzo dobrze, o czym najlepiej świadczy poniższa grafika.
Bilbao at home. Loss to sociadad was more of a derby thing, got dirty. Then barca and Madrid. No else in 20 pic.twitter.com/qcjpoGE2ez
Wszystko wskazuje na, to że w podstawowym składzie Sevilli wyjdzie Grzegorz Krychowiak, który podczas minionego weekendu rozegrał słabe spotkanie przeciwko Realowi Sociedad. Reprezentant Polski nie raz udowadniał jednak, że jest wielkim wojownikiem i możemy się spodziewać, że w czwartkowy wieczór zobaczymy Krychowiaka z najlepszych meczów.
***
Pozostałe pary ćwierćfinałowe mają swoich dość zdecydowanych faworytów. Villarreal zmierzy się na El Madrigal z rewelacyjną Spartą Praga, natomiast Szachtar Donieck zagra w delegacji z portugalską Bragą.
Czwartek z Ligą Europy:
Athletic Bilbao – Sevilla FC (21:05) Typ PN.pl: 1
Borussia Dortmund – Liverpool FC (21:05) Typ PN.pl: 1 SC Braga – Szachtar Donieck (21:05) Typ PN.pl: X Villarreal CF – Sparta Praga (21:05) Typ PN.pl: 1
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.