Levy dla PN: Jakiekolwiek porównania Śląska z Sevillą nie mają sensu
Jeden z bardziej doświadczonych szkoleniowców pracujących u naszych południowych sąsiadów czwartkową porażkę Śląska z Sevillą skomentował słowami: – Piłka jest jak… niewierna kobieta. Jeżeli jej nie wykorzystujesz, odchodzi do innego. To komentarz, który chyba najlepiej oddaje sytuację Śląska w pierwszym meczu IV rundy kwalifikacji LE w Sewilli.
ROZMAWIAŁ PIOTR WOJCIECHOWSKI
Pana rodak chyba miał rację, bo wrocławski zespół mógł i powinien prowadzić z czołowym przedstawicielem Primera Division różnicą nie jednej, ale przynajmniej dwóch bramek? W futbolu, a zwłaszcza na tak wysokim poziomie, niewykorzystane sytuacje rzeczywiście mszczą się niemiłosiernie, dlatego załamany jestem rozmiarem porażki, ale jednocześnie jestem dumny z postawy moich piłkarzy – zapewnia Stanislav Levy (na zdjęciu).
Dla odmiany jeden z pana polskich kolegów po fachu po obejrzeniu meczu stwierdził, że odrobił pan pracę domową, nastawiając swoich piłkarzy na otwartą walkę w konfrontacji z szalenie wymagającym rywalem. To miłe, ale chcąc osiągnąć dobry wynik w Sewilli, musieliśmy czymś zaskoczyć rywala. Postawiliśmy na wysoki pressing i odważną grę. Zaryzykowaliśmy, ale nie żałuję, bo każdy zgodzi się z opinią, że losy meczu rozstrzygnęły się w momencie usunięcia z boiska naszego skrajnego obrońcy. Poza tym, według mojej oceny, czwarta bramka dla hiszpańskiej drużyny została zdobyta ze spalonego.
Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym… Oczywiście, dlatego w tym momencie przypomnę, że Kevin Gameiro, strzelec owego czwartego gola, sprowadzony został z Paris Saint-German za ponad dziewięć milionów euro, a Kolumbijczyk Carlos Bacca, który pojawił się na boisku dopiero po godzinie gry, wyceniany jest już na dziesięć milionów. Raul Rusescu, były najlepszy strzelec ligi rumuńskiej, nie załapał się nawet do meczowej osiemnastki, a Marko Marin zarabia w Hiszpanii każdego roku pięć milionów euro. Zastanawiam się, czy jakiekolwiek porównania Sewilli ze Śląskiem mają sens.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.