– Oczekiwaliśmy ciężkiego meczu – powiedział po starciu z Zagłębiem Sosnowiec Gino Lettieri. Prowadzona przez niego Korona Kielce pokonała beniaminka ekstraklasy i odniosła czwarte zwycięstwo w sezonie.
Gino Lettieri miał po meczu z Zagłębiem powody do zadowolenia (fot. Łukasz Skwiot)
Kielczanie w pierwszej połowie – tak jak rywal – zagrali bardzo słabo. Trener musiał w przerwie wstrząsnąć swoją drużyną, ponieważ po zmianie stron ta zdobyła trzy gole i zapewniła sobie komplet punktów.
– Oczekiwaliśmy ciężkiego meczu. Mimo że mieliśmy duże posiadanie piłki, to nie mieliśmy większych szans na gola w pierwszej połowie. Przeciwnik się daleko wycofał i grał na kontry. W przerwie zmieniliśmy nieco taktykę i graliśmy na inne przestrzenie boiska. Wyszło to na korzyść, dlatego zasłużenie wygraliśmy – dodał Lettieri.
Szkoleniowiec Korony wie jaką wagę mają punkty zdobyte z Zagłębiem, tym bardziej, że w najbliższych kolejkach jego zespół czekają boje z Wisłą Kraków, Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań.
– To zwycięstwo jest dla nas bardzo ważne, bo przed nami trzy wyjątkowo trudne mecze, dlatego cieszymy się z tych trzech punktów – zakończył.
Korona plasuje się obecnie na siódmej pozycji w tabeli z dorobkiem piętnastu punktów. Jej strata do liderującej Jagiellonii to zaledwie cztery „oczka”.
Dawid Szwarga po meczu z Legią. ,,Decydują detale”
Dawid Szwarga był zadowolony ze zwycięstwa przy ul. Łazienkowskiej. Opiekun ,,Medalików'' mówił o specyfice polskiej ligi, która jest wyrównana. Trener Częstochowian diagnozował również, co było problemem jego zespołu.
Kwiatkowski bohaterem Rakowa! Pierwsze gole w wielkim meczu z Legią
Oliwier Kwiatkowski został jednym z bohaterów zwycięstwa Rakowa Częstochowa nad Legią Warszawa (4:2). 21-letni pomocnik zdobył dwie bramki, które były jego pierwszymi trafieniami w barwach częstochowskiego klubu.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.