W związku z prawdopodobnym odejściem latem Kacpra Tobiasza, wzmocnienie bramki od dłuższego czasu było na liście priorytetów Legii Warszawa. Stołeczni działacze nie ukrywali, że chcą pozyskać doświadczonego i ogranego golkipera.
Takim kimś jest z pewnością 30-letni Ivan Brkić, który w poniedziałek podpisał trzyletni kontrakt z Legią. Chorwat ostatnie dwa lata spędził w Motorze Lublin, rozgrywając dla niego 37 meczów (49 puszczonych goli i 10 czystych kont). Wcześniej występował również w NK Istria 1961, HNK Cibalia Vinkovci, HSK Zrinskij Mostar, Ryga FC i Neftchi PFK.
– Jestem szczęśliwy i dumny. To będzie przyjemność i honor reprezentować najbardziej utytułowany klub w Polsce. Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę treningi. Mam w sobie wiele emocji podczas meczów i treningów, przeżywam każdy moment i jestem typem lidera, ciężko pracującego zawodnika, dla którego wszystko dzieje się dzięki włożonemu wysiłkowi. Wiem, że w Legii gra się pod dużą presją oczekiwań. Chcę dobrze zaprezentować się i pokazać swoją jakość – przyznał Brkić na oficjalnej prezentacji, w rozmowie z oficjalnym portalem Legii.
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.