W poniedziałek dokończona zostanie 25 kolejka ekstraklasy. Widzew Łódź podejmie przed własną publicznością poznańskiego Lecha. Goście wystąpią w tym spotkaniu w nietypowych strojach.
Piłkarze Lecha na murawę wybiegną w żółtych koszulkach i niebieskich spodenkach. To efekt głosowania kibiców, stroje po meczu zostaną zlicytowane na specjalnej aukcji poświęconej choremu na nowotwór 12-letniemu kibicowi Lecha.
Kierownictwo poznańskiego klubu zaznacza jednak, że kolorystyka tylko przypadkowo odnosi się do barw ukraińskich i nie będzie to celowe manifestowanie wsparcia dla pogrążonego w kryzysie i stojącego na skraju wojny sąsiada ze Wschodu.
– Mieliśmy w piątek sesję zdjęciową w tych strojach, w której wzięli udział Kasper Hamalainen i Szymon Pawłowski. I Kasper od razu mówi, że to stroje Ukrainy. Przyznam, że nie pomyśleliśmy o tym – mówi menedżer Lecha Dariusz Motała.
– Piłka nożna i klub Lech są apolityczne. Nie angażujemy się w tego typu sprawy, trzymamy się z daleka. My uprawiamy sport, nie politykę – dodaje. – Wyszło tak z tymi strojami zupełnie niechcący. Nikt nie przewidział, że wybuchnie konflikt, w którym takie barwy staną się ważne.
Sławomir Witek dla „PN”: Klauzula odejścia Dawida Szwargi była nieaktywna
Gdyby Raków zgłosił się po Dawida Szwargę we wrześniu, zapłaciłby zdecydowanie mniej niż w październiku. Prezes GKS-u Katowice zdradza kulisy negocjacji z częstochowskim klubem.