Spore problemy kadrowe ma Wisła Kraków, co sprawiało, że Biała Gwiazda nie była faworytem meczu z Lechem Poznań. Kolejorz zgodnie z oczekiwaniami wygrał na własnym terenie z Białą Gwiazdą.
Dla Wisły końcówka sezonu może być bardzo trudna. Franciszek Smuda ma ograniczone pole manewru, gdyż kadra krakowskiego zespołu jest po prostu zdecydowanie zbyt wąska. W Poznaniu Biała Gwiazda była bez szans.
Tym bardziej, że Kolejorz rozpoczął spotkanie na własnym terenie w imponującym stylu. Lech wyszedł na prowadzenie już w siódmej minucie. Kasper Hamalainen dośrodkował w pole karne. Piłka po rykoszecie trafiła do Łukasza Teodorczyka, który strzałem głową pokonał Michała Miśkiewicza.
Golkiper Wisły już po pięciu minutach skapitulował po raz drugi. Tym razem podanie Hamalainena przeciął Alan Uryga i zrobił to na tyle niefortunnie, że pokonał własnego bramkarza. Na przerwę zawodnicy obydwu drużyn schodzili do szatni przy wyniku 2:0 dla gospodarzy i dla Wisły był to najniższy wymiar kary.
W drugiej połowie piłkarze Lecha kontrolowali przebieg gry. Zwycięstwo Kolejorza przypieczętował w końcówce spotkania Hamalainen, który wykorzystał podanie od Gergo Lovrencsicsa. Kolejorz zgodnie z oczekiwaniami zainkasował trzy punkty. Podopieczni Mariusza Rumaka tracą obecnie tylko dwa „oczka” do Legii Warszawa, przed którą starcie z Zawiszą Bydgoszcz.
Legia przegrała po raz pierwszy. To oni są teraz najdłużej niepokonani w PKO BP Ekstraklasie
W niedzielę niepokonana w bieżącym sezonie Legia Warszawa przegrała u siebie 1:2 z Lechem Poznań, przerywając serię meczów bez porażki. W PKO BP Ekstraklasie jest jednak zespół, który obecnie może pochwalić się dwucyfrową liczbą gier, w których wyłącznie wygrywał lub remisował.