Inter Mediolan wywiązał się z roli faworyta i zagra w ćwierćfinale Ligi Europy. Nerazurrich pokonali w spotkaniu 1/8 finału Getafe (2:0) i zameldowali się w najlepszej „ósemce”.
Inter pozostaje w grze o trofeum (fot. Reuters)
Zanim koronawirus na dobre zaatakował, piłkarze Interu i Getafe nie zdążyli spotkać się na boisku. Jako, że terminarz zmagań i tak był niezwykle napięty, to UEFA zadecydowała, że o losach rywalizacji w tej parze zadecyduje jedno spotkanie na neutralnym gruncie. Obie drużyny miały się więc spotkać na Veltins Arenie w Gelsenkirchen.
Więcej szans na zwycięstwo i awans do ćwierćfinału dawano oczywiście drużynie prowadzonej przez Antonio Conte. Nie mogło jednak być inaczej, skoro mowa o wicemistrzu Włoch i ekipie, która od 2011 roku czeka na wywalczenie trofeum. To Nerazurrich byli uważani – obok Manchesteru United – za największego faworyta do zwycięstwa w całych rozgrywkach.
Inter był notowany dużo wyżej, ale na boisku tej przewagi wcale nie było widać. Włosi nie forsowali tempa, a ich kibice mogli się obawiać, czy Conte aby na pewno dobrał odpowiednią taktykę na to spotkanie. Jak się okazało w 33. minucie, trener doskonale widział co robi. To bowiem właśnie wtedy znakomite podanie z głębi pola otrzymał Romelu Lukaku, który wpadł w pole karne, poradził sobie z obrońcą i płaskim strzałem dał swojej drużynie prowadzenie.
Romelu Lukaku has scored in each of his last eight appearances in the #UEL, netting 11 goals in total in those matches.
He last failed to score in a game in the competition back in November 2014. ???? pic.twitter.com/u3CkDIRwO5
Hiszpanie próbowali odpowiedzieć, jednak mieli zbyt mało argumentów, by złamać defensywę przeciwnika. Najlepszą okazję do doprowadzenie do remisu miał Jorge Molina, który podszedł do wykonania rzutu karnego za zagranie ręką Diego Godina. Jak się jednak okazało, nie trafił w bramkę i tym samy podciął skrzydła swoim kolegom.
Niewykorzystane okazje lubią się w mścić w futbolu i dokładnie tak było w tym przypadku. W 83. minucie Christian Eriksen dopadł do odbitej piłki w polu karnym i po prostu nie mógł się pomylić. 2:0 i było po zawodach.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.