Manchester United pokonał Granadę i zbliżył się do awansu do półfinału Ligi Europy. Bramki zdobyli Marcus Rashford oraz Bruno Fernandes.
Rashford otworzył wynik meczu. (fot. Reuters)
Od chwili przejęcia sterów w drużynie Czerwonych Diabłów Ole Gunnar Solskjaer nie miał szczęścia we wszelkiego rodzaju losowaniach. Jeśli mógł trafić na silnego rywala, zazwyczaj na niego trafiał. Tylko w tej edycji europejskich pucharów musiał mierzyć się w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain i RB Lipsk, a w ⅛ finału Ligi Europy stanął w szranki z Milanem. Sparowanie z Granadą stanowiło więc miłe odstępstwo od normy.
W teorii korzystne losowanie nie oznaczało jednak, że piłkarzy Manchesteru United czeka spacerek. Choć akurat pierwszą połowę dzisiejszego meczu rozegrali oni na chodzonego. Prezentując się tak, jakby wczoraj przebiegli maraton. Tak, jakby na ich plecach wisiały 20-kilogramowe worki ziemniaków. W defensywie bywali bardzo spóźnieni – czego efektem żółte kartki dla Paula Pogby, Scotta McTominaya i Luke’a Shawa – w ofensywie długo nie potrafili przechytrzyć kompaktowo ustawionej Granady.
Sposób znaleźli dopiero w 31. minucie. Victor Lindelof posłał piłkę przez niemal całe boisko, za linię obrony rywala i do wbiegającego w wolną strefę Marcusa Rashforda. Anglik znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem i umieścił piłkę w siatce. Było to jego ósme trafienie w tej edycji europejskich pucharów.
8 – Marcus Rashford is the first English player to score eight goals for @ManUtd in European competition in a single season (excluding qualifiers) since Bobby Charlton in 1964-65. Footsteps. #UELpic.twitter.com/pskfaBm3OI
Gospodarze mogli wyrównać jeszcze w pierwszej połowie. Kapitalnym strzałem z woleja popisał się Yangel Herrera, lecz futbolówka uderzyła w słupek.
Po przerwie goście podkręcili tempo, dzięki czemu widowisko stało się żywsze, bardziej atrakcyjne. W końcówce przełożyło się to na wynik, wszak Manchester United wywalczył rzut karny, który na gola zamienił Bruno Fernandes.
Z perspektywy rezultatu podopieczni Solskjaera wywiązali się z roli faworytów. Do rewanżu przystąpią z dwubramkową zaliczką, acz osłabieni. Na Old Trafford nie zagrają pauzujący za nadmiar żółtych kartek McTominay, Shaw oraz Harry Maguire. I właśnie w absencji liderów defensywy przeciwnika ekipa z Hiszpanii powinna upatrywać szansy na sensacyjny awans do półfinału.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.