LE: Chelsea i Fenerbahce bliżej finału w Amsterdamie
Za nami pierwsze mecze półfinałowe Ligi Europy. Bazylea przegrała z Chelsea 1:2, natomiast tureckie Fenerbahce pokonało na swoim stadionie Benficę Lizbona 1:0.
Przed mecz z Parku Św. Jakuba spodziewano się, że Chelsea czeka ciężka przeprawa. Bazylea na własnym boisku gra bowiem bardzo dobrze i jeśli miałaby awansować do wielkiego finału, to zapewnienie sobie zaliczki przed delegacją na Stamford Bridge było koniecznością.
Niestety, ku rozpaczy miejscowych kibiców już w 12. minucie prowadzenie objęli goście z Londynu. Frank Lampard dośrodkował z rzutu rożnego, a piłkę głową do bramki skierował Victor Moses. Sporo było w tym wszystkim przypadku, ponieważ piłka bardziej odbiła się od głowy Nigeryjczyka, niż był to jego mierzony strzał.
Chelsea kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku, jednak to wcale nie oznacza, że FC Basel nie miało swoich szans. Bliscy pokonania Petra Cecha byli Valentin Stocker i Mohamed Salah, jednak albo świetnie bronił czeski bramkarz, albo gości ratował słupek. Chelsea mogła podwyższyć rezultat, ale uderzenie Fernando Torresa także zatrzymało się na słupku bramki Bazylei.
W 86. minucie sędzia pomógł nieco gospodarzom i podyktował dla nich rzut karny „z kapelusza”. Do piłki podszedł Fabian Schar, który strzałem w środek bramki pokonał Cecha. Trzeba jednak dość jasno powiedzieć, że arbiter popełnił w tej sytuacji kompromitujący błąd. Sprawiedliwości stało się jednak zadość i w doliczonym czasie gry David Luiz dał Chelsea zwycięstwo. Brazylijczyk uderzył z rzutu wolnego, a fatalny błąd popełnił Sommer.
FC Basel – Chelsea FC 1:2 (0:1) 0:1 – Moses (12′) 1:1 – Schar (86′) – rzut karny 1:2 – Luiz
—
W drugim czwartkowym meczu półfinałowym, Fenerbahce Stambuł ograło na Sukra Saracoglu Benficę Lizbona 1:0. Gola na wagę zwycięstwa tureckiego zespołu w 72. minucie zdobył Egemen Korkmaz, który z najbliższej odległości niemal wepchnął piłkę głową do bramki rywali. Rozpaczliwie interweniowali w tym wypadku obrońcy, jednak piłka przekroczyła linię całym obwodem i gol musiał zostać uznany.
Warto również wspomnieć, że tuż przed końcem pierwszej części spotkania, rzutu karnego dla Fenerbahce nie wykorzystał Cristian.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.