Kilka lat temu selekcjoner Franciszek Smuda powiedział o nieznanym szerzej napastniku, że jest gotowym reprezentantem. A potem Grzegorz Kuświk znikł na tak długo, że mówiono, iż przespał swoją karierę. Nagle odpalił i w tym sezonie dla Ruchu Chorzów zdobył już 10 bramek.
ROZMAWIAŁ ZBIGNIEW MUCHA
(…)
Wracajmy do Bełchatowa. To wtedy selekcjoner Franciszek Smuda powiedział: – Mam nowego reprezentanta Polski. Nazywa się Kuświk. Jest już gotowy, żebym dotknął go osobiście. Był pan gotowy? Nie wiem, czy byłem wówczas gotowy choćby na regularną grę w ekstraklasie. W każdym razie ta opinia wówczas była moim zdaniem na wyrost. Zagrałem nieźle w lidze może 30 minut, a potem wszystko obróciło się przeciwko mnie. Pojawiła się oczywiście lekka szyderka, docinki…
Każdy patrzył na Kuświka i czekał na cuda? Usztywnił się pan? Może nie usztywnił, ale to namaszczenie przyszło zdecydowanie za wcześnie. Musiały minąć lata, by trener Smuda znów mógł publicznie przypomnieć swoją opinię o mnie.
(…)
Co nagle dostrzegł w panu Kocian, czego nie mogli zauważyć inni trenerzy? Wydaje mi się, że po prostu docenił moją pracę na treningach, bo przecież na początku nie grałem regularnie, a na boisko wychodził na przykład Mateusz Kwiatkowski. Trener Kocian znalazł jednak pomysł na mnie i na cały zespół. Czujemy się dobrze przygotowani fizycznie i taktycznie, każdy wychodzi na plac i wie doskonale, co ma robić i w którym dokładnie miejscu. To się sprawdza. Potrafimy bronić, a to była podstawa dla naszego trenera, potrafimy też zdobywać bramki i wygrywać z drużynami teoretycznie wyżej notowanymi.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Sędzia nie mógł postąpić inaczej! Tak gracz Radomiaka wyleciał z boiska [WIDEO]
Pogoń Szczecin pokonała Radomiak Radom 4:3 po szalonym meczu. Zieloni skończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce Camary po nierozważnym wejściu. Zobacz nagranie z tego zajścia.