Dla Jakuba Koseckiego obecny sezon nie należy do najbardziej udanych. Skrzydłowy Legii Warszawa cały czas jest nękany kontuzjami i więcej czasu niż na boisku spędza w gabinetach lekarskich i… na siłowni.
Nie może więc dziwić niecierpliwość Koseckiego i jego chęć szybkiego dojścia do pełnej sprawności. – Chciałbym już wejść na boisko, pomóc chłopakom – powiedział podczas rozmowy z Legia.net.
– Szczególnie trudne jest to wtedy, gdy oglądam mecze kolegów w telewizji. Ale na razie muszę się wyleczyć, spędzać jak najwięcej czasu na rehabilitacjach i zabiegach, to mi naprawdę pomaga i przynosi ulgę – dodał Kosecki.
– Kiedy już wrócę do zajęć z pełnymi obciążeniami, będę się chciał pokazać trenerowi, a wtedy z pewnością dostanę szansę gry. Ale na razie przede mną ciężka praca na siłowni – to chyba najgorsza rzecz dla piłkarza – koledzy wychodzą na boisko, a ja muszę zostać na sali i ćwiczyć do znudzenia – zakończył.