Rozgrywki ligi belgijskiej nie zostały jeszcze zakończone, chociaż wszystko wskazuje na to, że jest to scenariusz, którego nie da się uniknąć. Taką właśnie propozycję złożyły władze ligi, jednak muszą się na nią jeszcze zgodzić kluby.
W Belgii nie chcą już grać. Zakończenie rozgrywek zależy jednak od klubów (fot. Łukasz Skwiot)
Belgia, podobnie jak inne europejskie kraje, została dotknięta pandemią koronawirusa. Jak do tej pory, zarażeniu uległo ponad 15 tysięcy ludzi, a 1011 poniosło śmierć (stan na 2 kwietnia). Co oczywiste, rozgrywki piłkarskie w Belgii zostały zawieszone i coraz więcej sygnał świadczy o tym, że zawodnicy nie wrócą już podczas kampanii 2019-20 na boiska.
Wspomniane władze Pro League doszły do wniosku, że wznawianie zmagań nie ma już większego sensu w obecnej sytuacji. Ich propozycja zakłada, by za oficjalne i ostateczne wyniki uznać te, które widniały w ligowej tabeli po 29. kolejce.
W takim układzie mistrzem kraju zostałby Club Brugge, który obecnie ma aż piętnaście punktów przewagi nad drugim zespołem. Nikt z ligi by nie spadł, ale dwie najlepsze drużyny z drugiej dywizji dołączyłyby do elity, która w kolejnym sezonie zostałaby po prostu powiększona do osiemnastu ekip.
Żeby powyższe postanowienia mogły wejść w życie, muszą zostać zatwierdzone przez kluby podczas walnego zgromadzenia. To zostało zaplanowane na 15 kwietnia, jednak zdaniem lokalnych mediów, decyzja o tym, by zakończyć sezon wydaje się obecnie formalnością.
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.