Kolegium Sędziów PZPN uznało decyzję o pokazaniu czerwonej kartki Augustyniakowi za błąd
Kolegium Sędziów PZPN przeanalizowało akcję z meczu Lech Poznań – Legia Warszawa, po której Rafał Augustyniak obejrzał czerwoną kartkę, i uznało, że sędziowie popełnili błąd.
Występ 32-latka zakończył się już w 18. minucie. Chwilę wcześniej sfaulował Leo Bengtssona. Po analizie VAR arbiter pokazał mu czerwoną kartkę.
Decyzja wzbudziła kontrowersje. Wiele osób się z nią nie zgodziło. Członkowie Kolegium Sędziów PZPN też.
W przeprowadzonej przez nich analizie zdarzenia, opublikowanej na stronie Łączy nas piłka, czytamy:
„Obrońca Legii nr 8 wykonując wślizg nie trafia w piłkę i zakroczną nogą fauluje przeciwnika z Lecha nr 14 poprzez kontakt w jego kostkę. Sędzia z boiska uznaje atak za nierozważny (atakowanie nogami bez zważania na bezpieczeństwo przeciwnika lub konsekwencje takiego ataku) i pokazuje żółtą kartkę.
Sędzia VAR, dokonując analizy video uznaje, że atak nogami zagraża bezpieczeństwu przeciwnika, co karane jest wykluczeniem (czerwona kartka). Na tej podstawie rekomenduje sędziemu wideoweryfikację (OFR), po której sędzia zmienia pierwotną decyzję.
W sytuacji, gdy elementy podjętej decyzji dotyczą subiektywnej oceny natury faulu (czy jeszcze faul jest nierozważny, czy już poważny), to pierwotna decyzja sędziego nie zostanie zmieniona, dopóki nie nastąpi „jednoznaczny i oczywisty błąd”.
Z tego powodu pierwotna decyzja sędziego z boiska powinna być zaakceptowana przez sędziego VAR i nie traktowana jako podlegająca wideoweryfikacji.”. (MS)
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
luki
29 kwietnia, 2026 13:30
ilu ludzi tyle opinii… zawsze znajdzie się ktoś kto skrytykuje subiektywną ocenę
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.
ilu ludzi tyle opinii… zawsze znajdzie się ktoś kto skrytykuje subiektywną ocenę
Najlepiej tak sobie wytłumaczyć,a co? A knury niech robią co chcą.