Arkadiusz Głowacki musiał wcześniej opuścić boisko w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Na ile poważny jest uraz lidera defensywy Wisły Kraków?
– Wydaje się, że naderwałem więzadło poboczne przyśrodkowe, nie wiemy jeszcze, na ile poważny jest to uraz, ale od jutra będziemy działać i powoli zamierzam się naprawiać. Na pewno nie jest to dla mnie koniec sezonu, nie dam się jeszcze – podkreślił Głowacki.
– Jesteśmy w takim momencie, że wszystko układa się przeciwko nam, w zasadzie trudno coś mądrego powiedzieć. Jedyną radą jest to, żeby jak najmocniej skupić się na sobie, na swojej pracy, aby w kolejnych meczach każdy z nas wygrywał jak najwięcej swoich pojedynków. Jest nam naprawdę ciężko, bo wszystko, co się zrobi, wychodzi źle – podkreślił popularny „Głowa”.
Kapitan Wisły ma teraz czas na to, aby dojść do pełnej sprawności. – To bardzo dobrze, że będziemy teraz mieć chwilę oddechu. Czujemy, że jesteśmy w sporym dołku, nie tylko fizycznym, ale i mentalnym. To wszystko składa się na jedną całość, z pewnością wykorzystamy ten czas, by odwrócić tę fatalną passę – zakończył Głowacki.
gmar, PilkaNozna.pl źródło: Wisła Kraków foto: Łukasz Skwiot