„Fakt” publikuje rozmowę z bramkarzem Górnika Zabrze, Grzegorzem Kasprzikiem. Golkiper zaliczył w weekend znakomite zawody przeciwko Koronie Kielce.
– Nie czuję się bohaterem. Owszem, w kilku sytuacjach pomogłem zespołowi, kolegom, ale innym razem oni pomogą mnie. W sumie od tego jestem, żeby pomagać drużynie – mówi bramkarz zespołu z Zabrza.
– Co do meczu z Koroną, to do momentu, kiedy graliśmy jedenastu na jedenastu, kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, byliśmy lepszym zespołem. Potem wszystko zmieniła czerwona kartka – ocenia Kasprzik.
Zawodnik nie chciał się odnosić do okrzyków z trybun. Kibice wyrazili swoje niezadowolenie z gry zabrzańskiej jedenastki okrzykami „Gdzie jest ten Górnik, Wieczorek, gdzie jest ten Górnik?!”. – Nie będę tego komentował. To poza mną. Gram i to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze. Wiadomo, sam jestem kibicem Górnika, znam chłopaków, którzy dopingują, ale to są fani, mają prawo do wyrażania swojego zdania. Mnie cieszy to, że był doping i nie było demobilizujących okrzyków w trakcie meczu. Nasi kibice stanęli na wysokości zadania.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.