W klasyku ligi polskiej Legia Warszawa podejmowała w niedzielę Wisłę Kraków. W pewnym momencie wydawało się, że gospodarze odniosą pewne zwycięstwo, ale druga część meczu była nieprawdopodobna.
Przed rozpoczęciem dzisiejszego spotkania wyżej w tabeli plasowała się Legia Warszawa, która znajdowała się na trzeciej pozycji. Stołeczna drużyna miała tylko punkt przewagi nad krakowską Wisłą, więc mecz na Łazienkowskiej 3 zapowiadał się rewelacyjnie.
Piłkarzy obydwu drużyn nie trzeba było długo motywować na ten pojedynek. Wystarczyło się odwołać do historii spotkań Legii z Wisłą.
Przez ponad 90 lat krajowej rywalizacji idziemy łeb w łeb!
Początek w wykonaniu Legii Warszawa był piorunujący. Michał Kucharczyk świetnie dośrodkował z prawego skrzydła, a w polu karnym o piłkę walczył Dominik Nagy. Bramkarz Wisły Kraków nawet nie drgnął i gospodarze bardzo szybko wyszli na prowadzenie.
Od początku spotkania Legia wyglądała znacznie lepiej od swoich rywali. Gospodarze cały czas atakowali, a najbliżej zdobycia kolejnej bramki był Carlitos. Snajper Legii w 13. minucie zmarnował świetną okazję strzelając w poprzeczkę.
Na kolejne trafienie dla Legii nie musieliśmy długo czekać. Już w 23. minucie gospodarze przeprowadzili kolejną piękną akcję. Tym razem Nagy świetnie podał do Carlitosa, który w sytuacji sam na sam posłał piłkę pomiędzy nogami bramkarza Wisły. 2:0 dla gospodarzy!
Do końca pierwszej części gry nic istotnego się nie wydarzyło. Legia dowiozła do końca tej połowy meczu dwubramkowe prowadzenie.
Od początku drugiej części gry przewaga Legii nie podlegała dyskusji. Gospodarze znacznie więcej operowali piłką od graczy Wisły, a cały czas postrachem w polu karnym Wisły był Carlitos.
W związku z tym zupełnie niespodziewanie Wisła wróciła do gry w 57. minucie spotkania. Jesus Imaz znalazł się w świetnej sytuacji i bez problemów pokonał Arkadiusza Malarza.
Minęło kilkanaście sekund i Biała Gwiazda doprowadziła do wyrównania! Martin Kostal uderzył w kierunku dalszego słupka, Malarz nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. Coś nieprawdopodobnego!
W 62. minucie stało się coś niewiarygodnego. Wisła rozegrała kapitalną akcję i Imaz znalazł się w sytuacji sam na sam. Malarz po raz kolejny skapitulował i Wisła wyszła już na prowadzenie.
Wisła była bardzo blisko wywiezienia kompletu punktów z Warszawy. Jednak w ostatniej minucie spotkania Carlitos wykorzystał sytuację sam na sam i huknął w taki sposób, że bramkarz Białej Gwiazdy nie miał nic do powiedzenia.
Ostatecznie to kapitalne spotkanie zakończyło się remisem 3:3.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.
Kibice Lecha Poznań nie będą prowadzić dopingu w meczu z Zagłębiem
Kibice Lecha Poznań oznajmili, że nie będą prowadzić dopingu w trakcie meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Ma to związek z żałobą i tragedią, która wczoraj wydarzyła się w Krakowie.