Kamil Glik wrócił na boisko po ponad roku przerwy!
Kamil Glik zameldował się na boisku po raz pierwszy od października 2024 roku. Były reprezentant Polski zagrał w meczu Cracovii z GKS Katowice.
Kamil Glik doznał poważnej kontuzji kolana podczas treningu w październiku 2024 roku. Obrońca musiał przejść operację, która – siłą rzeczy – oznaczała długą przerwę od gry. Początkowo zakładano, że rehabilitacja potrwa około sześciu miesięcy, jednak w rzeczywistości jego powrót przeciągnął się aż do półtora roku.
38-letni zawodnik przez długi czas przygotowywał się do powrotu na boisko i wreszcie ponownie wystąpił w oficjalnym meczu. W 86. minucie spotkania z GKS Katowice defensor Cracovia pojawił się na murawie, zmieniając Pau Sensę.
Glik dołączył do Cracovii w 2023 roku i od tego czasu rozegrał zaledwie 23 spotkania. Jego przyszłość w klubie wciąż pozostaje niepewna, obecny kontrakt obowiązuje do czerwca 2026 roku.
Cracovia złoży pismo ws. sędziów! Prezes domaga się wyjaśnień
Murat Colak zabrał głos na platformie X po remisie Cracovii z Legią Warszawa 1:1. Prezesowi Pasów wyraźnie nie podobały się decyzje podejmowane przez sędziów spotkania z Wojskowymi.
Podziałem punktów zakończył się mecz 11. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy Cracovią a stołeczną Legią. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego spotkania!
Górnik Zabrze jest liderem, za jego plecami znajdują się Legia Warszawa i Lech Poznań, a w strefie spadkowej Radomiak, Śląsk Wrocław oraz Raków Częstochowa. Zobacz, jak wygląda tabela Ekstraklasy po sobotnich meczach.
Legia wciąż niepokonana, choć znów remisująca! Pasy postawiły się przy Kałuży
Warszawska Legia podzieliła się punktami w wyjazdowym meczu 11. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy przeciwko Cracovii. O wyniku zadecydowały bramki zdobyte w pierwszej części spotkania.
Drugi gol Nordasa w Ekstraklasie! W ten sposób Cracovia wyrównała stan rywalizacji w meczu z Legią [WIDEO]
Legia Warszawa jako pierwsza wyszła na prowadzenie w spotkaniu z Cracovią, ale Pasom udało się wyrównać jeszcze przed końcem pierwszej połowy. Uczynił to Lasse Nordas, popisując się świetnym uderzeniem zza szesnastki.