Nenad Bjelica wciąż jest trenerem Dinama Zagrzeb, ale jak donoszą chorwackie media, jego dni w klubie są policzone. Władze Dinama naciskają na szkoleniowca, by ten sam zrezygnował z pracy, szukając już kogoś, kto będzie w stanie zająć jego miejsce.
Bjelica został postawiony pod ścianą przez swoich szefów (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że przed kilkoma dniami w Zagrzebiu doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Fizycznie – miastem naprawdę zatrzęsło, doprowadzając do poważnych strat, natomiast w sensie piłkarskim – do tąpnięcia doszło również w Dinamie.
Pandemia koronawirusa sprawiła, że rozgrywki ligowe w Chorwacji zostały zawieszone, a to sprawiło, że wiele klubów, w tym najbogatsze Dinamo, dostało mocno po kieszeni. Władze stołecznej drużyny próbowały przekonać piłkarzy i członków sztabu, by ci zgodzili się na obniżkę pensji o 1/3.
Akceptacji dla takiego pomysłu nie było i dlatego Dinamo zwolniło cały sztab Nenada Bjelicy. To samo spotkałoby zapewne także trenera, gdyby nie fakt, że jego odprawienie będzie kosztować klub milion euro. W obecnej sytuacji tego typu działanie byłoby zwykłą niegospodarnością i dlatego w Zagrzebiu liczą na to, że szkoleniowiec odejdzie sam.
Były opiekun Lecha Poznań ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął, ale Dinamo już szuka jego następcy. „Vecernji.hr” podaje, że jednym z kandydatów na miejsce Bjelicy jest inny dobrze znany polskim kibicom trenera – Romeo Jozak, który nie tak dawno prowadził Legię Warszawa.
Piłkarzem Dinama Zagrzeb jest obecnie reprezentant Polski – Damian Kądzior.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.