W drugim meczu Dywizji B Ligi Narodów Polska przegrała ze Szwecją. Trener Jan Urban miał niewiele powodów do zadowolenia po końcowym gwizdku.
Biało-czerwoni zaprezentowali ofensywny rozmach przez około 20 minut. Na końcowy fragment pierwszej połowy wykonaniu Polaków patrzyło się przyjemnie. Efektem dobrej gry było wyrównujące trafienie Sebastiana Szymańskiego. Po przerwie drużyna Urbana nie przypominała jednak swojej najlepszej wersji. To Szwedzi przejęli kontrolę nad meczem i zasłużenie wygrali.
Trener Urban ponownie postawił na trzech środkowych obrońćów i duet wahadłowych. Jednym z nich był dawno nieoglądany w biało-czerwonej koszulce Tymoteusz Puchacz. Lewonożny piłkarz Sabah Baku nie miał łatwego życia na swojej stronie. W ofensywie miał udział przy trafieniu, był aktywny, choć nieco nieułożony, lecz w tyłach zupełnie sobie nie radził.
Piłkarzem, który obnażył defensywne możliwości Puchacza był Patrik Walemark. Szwedzki skrzydłowy na co dzień jest gwiazdą Lecha Poznań. Gwiazdą PKO BP Ekstraklasy odsądzanej przez selekcjonera od czci i wiary. To największy paradoks poniedziałkowego boju w Sztokholmie. (sul)
Wiśniewski o straconym golu: może Matty i trener mają inne spojrzenie
Przemysław Wiśniewski analizował po meczu trzecią, straconą przez nasz zespół bramkę. Według obrońcy współodpowiedzialnym w tej sytuacji jest Matty Cash, który powinien kryć długi słupek.
Tomaszewski grzmi po porażce ze Szwecją. Mówi o zmianach w sztabie
Były reprezentant Polski zaapelował do Cezarego Kuleszy. Tomaszewski domaga się zmian w sztabie szkoleniowym. 78-latek ma również zarzuty do nadmiernych rotacji w składzie.
Wnioski po meczu ze Szwecją. „Meczów nie wygrywa się jednym przebłyskiem”
Drugi mecz w Lidze Narodów zakończył się porażką biało-czerwonych. Choć momentami reprezentacja Polski prezentowała się naprawdę dobrze, trudno wyciągać po tym spotkaniu wiele pozytywnych wniosków. Co pokazał mecz ze Szwecją i jakie najważniejsze wnioski można z niego wyciągnąć?