Pisaliśmy przed tygodniem, że z inauguracyjnego meczu ligowego Sevilli z Atletico nie należy wyciągać wniosków co do składu i ustawienia na spotkanie ze Śląskiem. Okazało się to w połowie prawdą: trener Andaluzyjczyków dokonał sześciu zmian w składzie, za to system taktyczny i pomysł na grę był dokładnie taki sam. Zatem tym razem wiemy, czego spodziewać się w rewanżu.
LESZEK ORŁOWSKI
Tylko jedna z owych zmian była wymuszona: kontuzjowanego Nico Pareję zastąpił Fernando Navarro. Pozostałych Unai Emery dokonał dobrowolnie. Ma bowiem szeroką kadrę i może w piłkarzach wprost przebierać. Mecze z Atletico i Śląskiem Sevilla rozpoczęła w ustawieniu 1-4-2-3-1. Przy czym akcenty były rozłożone trochę nietypowo i inaczej niż w poprzednim sezonie.
Motor Marin
Wówczas najważniejszym piłkarzem zespołu był Jesus Navas. Ten typowy skrzydłowy bardzo niechętnie schodził do środka, uwielbiał za to szarże wzdłuż linii bocznej. Na prawej stronie krok w krok niemal podążał za nim obrońca Cicinho i kombinacje tego duetu były podstawowym sposobem na rozbijanie murów obronnych rywali. Gra zespołu była wybitnie asymetryczna, bo ataki przeprowadzane lewą stroną – o wiele rzadsze.
Teraz nie ma w kadrze ani Navasa, sprzedanego do Manchesteru City, ani kontuzjowanego Cicinho. Emery te ubytki postanowił obrócić na korzyść zespołu, sprawić, żeby oba skrzydła funkcjonowały równie sprawnie, a gra stała się bardziej urozmaicona.
Na prawej flance dwukrotnie zagrał Marko Marin. Jest to piłkarz o bardzo podobnych walorach co Navas, ale wyraźnie otrzymał od trenera polecenie, by nie kopiował stylu gry poprzednika na prawej stronie. Niemiec w obu spotkaniach nie trzymał się swojej pozycji, regularnie schodził do środka albo i na lewą stronę, tam czekał na podania inicjujące kontratak. Na boku zastępowali go Vitolo (Atletico) i Jairo (Śląsk). Równie ważne było lewe skrzydło. Pod nieobecność kontuzjowanego Jose Antonio Reyesa, obsadzali je na zmianę Diego Perotti (Atletico) i Bryan Rabello (Śląsk), którzy umieją i chcą grać nowocześnie. Często dochodziło w obu meczach do sytuacji, że obaj skrzydłowi znajdowali się nagle obok siebie i rozgrywali we dwójkę akcję.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.