Jagiellonia Białystok pokonała Zagłębie Lubin (1:0) w pierwszym piątkowym meczu 33. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gola na wagę zwycięstwa gospodarzy zdobył Mateusz Piątkowski.
Wydawać by się mogło, że skoro oba zespoły znajdują się w grupie spadkowej i potrzebują punktów, to mecz w Białymstoku będzie trzymał w napięciu, a piłkarze po obu stronach będą walczyć do upadłego. Niestety, to wciąż tylko polska ekstraklasa, więc wymaganie tak wiele jest co najmniej nie na miejscu.
Już pierwsze minuty pokazały, że nie będzie to wielkie widowisko. Zagłębie grało bardzo zachowawczo, wolno i ostrożnie. Mogło to dziwić, ponieważ Miedziowi mają spory potencjał ofensywny, którego jednak wykorzystać się nie udało. Swoją szansę miał co prawda Arkadiusz Piech, jednak otrzymując prezent od jednego z obrońców po prostu uderzył ile sił w nodze i trafił w rywala.
Jagiellonia była za to piekielnie skuteczna. W 28. minucie Maciej Gajos dośrodkował w pole karne przeciwnika, a tam do piłki dopadł Mateusz Piątkowski, który głową pokonał Tomasza Ptaka. Nie popisali się w tej sytuacji obrońcy Zagłębia, w szczególności Manuel Curto, który zostawił rywala bez opieki kilka metrów przed własną bramką.
Warto dodać, że kilka minut przed akcją bramkową, Miedziowi stracili Michala Papadopulosa, którego z boiska zabrała karetka. Napastnik Zagłębia z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu został przetransportowany do szpitala.
Druga połowa była nieco lepsza, szczególnie w wykonaniu podopiecznych Oresta Lenczyka. Swoją znakomitą szansę miał David Abwo, który z kilku metrów trafił w poprzeczkę. Ten sam zawodnik był w końcówce blisko posłania piłki do siatki, jednak katastrofalny błąd Jakuba Słowika zdołał w porę naprawić Filip Modelski.
Ostatecznie – mimo huraganowych ataków goście w końcówce – Jagiellonia zdołała utrzymać prowadzenie i sięgnęła po bardzo ważne trzy punkty.