W niezwykle trudnej sytuacji znajdował się Widzew Łódź przed dzisiejszym meczem z Lechem Poznań. Podopieczni Artura Skowronka już praktycznie w każdym spotkaniu muszą walczyć o komplet punktów, ale dzisiaj ta sztuka im się nie udała.
Do bezpiecznego miejsca w tabeli Widzew tracił przed tą kolejką już osiem punktów. Taka sytuacja sprawia, że zespół z Łodzi nie może odpuścić żadnego meczu i z każdym rywalem musi walczyć o pełną pulę.
Widzew walczył dzielnie z Lechem od pierwszych minut spotkania, ale jeden błąd wystarczył, aby przyjezdni wyszli na prowadzenie. W 34. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego ŁukaszTeodorczyk dobrze odegrał do Manuela Arboledy, który sprytnym wślizgiem zaskoczył bramkarza rywali. Kolejorz schodził na przerwę z minimalnym prowadzeniem.
W 54. minucie wydawało się, że jest już po meczu. Wówczas na listę strzelców wpisał się Teodorczyk wykorzystując podanie Karola Linettego. Widzew jednak nie poddawał się.
W 70. minucie fatalny błąd zanotował Arboleda. Następnie Alex Bruno dobrze wyłożył piłkę do Marcina Kaczmarka, który nie zmarnował okazji. Miejscowi poszli za ciosem i kilka minut później mieliśmy już remis! Kaczmarek kapitalnie dośrodkował do Eduardsa Visnakovsa, który uderzeniem głową nie dał szans Maciejowi Gostomskiemu. Ponownie źle zachował się Arboleda.
Mecz w Łodzi ostatecznie zakończył się remisem 2:2.
Sławomir Witek dla „PN”: Klauzula odejścia Dawida Szwargi była nieaktywna
Gdyby Raków zgłosił się po Dawida Szwargę we wrześniu, zapłaciłby zdecydowanie mniej niż w październiku. Prezes GKS-u Katowice zdradza kulisy negocjacji z częstochowskim klubem.