Były trener Olimpii Elbląg Tomasz Arteniuk wygrał z klubem po raz drugi w Piłkarskim Sądzie Polubownym. Według prawomocnego wyroku klub musi mu zapłacić 123 tysiące złotych + odsetki.
Werdykt dotyczy wydarzeń z wiosny 2011 roku, kiedy to Arteniuk został zwolniony dyscyplinarnie z klubu. Olimpia po zakończeniu sezonu awansowała do I ligi, ale przy wypłacaniu premii nie uwzględniono byłego szkoleniowca. Arteniuk miał zapisaną w kontrakcie kwotę 100 tysięcy złotych w zamian za zdobycie awansu.
– Od początku wierzyłem w taki koniec tej sprawy, bo aspekty prawne muszą być realizowane – mówi Tomasz Arteniuk. – Wychodziliśmy z propozycją ugody, która pewnie zmniejszyłaby koszty, jakie musiałby ponieść klub, ale nie było żadnych reakcji z drugiej strony. Odbieram to jako dziką chęć odwetu, połączoną z próbą zniszczenia mnie. To z kolei mobilizowało mnie do walki o realizację wszystkich zapisów kontraktowych.
Prezes Olimpii Łukasz Konończuk zapewnia, że taki ubytek z klubowej kasy nie odbije się na stabilności finansowej klubu. Klub jest niezadowolony z rozstrzygnięcia i zamierza odzyskać pieniądze w sądzie cywilnym.
Prezes Lechii bez ogródek o stadionie. „Będziemy jak Don Kichot walczący z wiatrakami”
Lechia Zielona Góra po awansie do II ligi chce się w niej przede wszystkim ustabilizować, ale klub już teraz musi mierzyć się z problemem, który może zahamować jego dalszy rozwój. Chodzi o stadion.
Michał Probierz pozostaje bez pracy po tym, jak w czerwcu 2025 roku w burzliwych okolicznościach odszedł z reprezentacji Polski. Jak się okazuje, doświadczony szkoleniowiec mógł teraz objąć klub z trzeciego poziomu rozgrywkowego w Polsce.