Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Igrzyska Olimpijskie w Tokio będą kolejną wielka imprezą sportową, która zostanie odwołana i przełożona na inny termin. Jak wynika z najświeższych doniesień, decyzja w tej sprawie została już właściwie podjęta.
Kolejna wielka impreza sportowa zostanie odwołana (fot. Reuters)
Zmagania najlepszych sportowców świata miały rozpocząć się 24 lipca w Tokio. Rywalizacja miała się odbywać w dziesiątkach różnych dyscyplin, w tym również w piłce nożnej. W obliczu pandemii koronawirusa i tego, że odwołano już zaplanowane na czerwiec EURO 2020, także zmagania olimpijskie stanęły pod znakiem zapytania.
Kolejne federacje zaczęły naciskać na Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOL), by igrzyska zostały odwołane. Kanadyjczycy już wcześniej dali jasno do zrozumienia, że oni swoich sportowców do Japonii nie wyślą, a wnioski o przełożenie imprezy napłynęły też z Hiszpanii i Brazylii.
„USA Today” informuje, że władze olimpijskiej rodziny stanęły pod ścianą i nie będą mieć wyboru. Przełożenie igrzysk wydaje się więc formalnością, jednak oficjalnej decyzji w tej sprawie należy się spodziewać nie wcześniej niż za kilka tygodni.
Organizacja potrzebuje czasu, by dopiąć wszystkie formalności związane z przeniesieniem tokijskich zmagań na przyszły rok. – Z tego co wiem, Igrzyska Olimpijskie nie wystartują 24 lipca tego roku – powiedział w rozmowie ze wspomnianym tytułem Dick Pound, członek MKOL.
W turnieju piłkarskim w Japonii udział miało wziąć czternaście reprezentacji. Oprócz gospodarzy, kwalifikacje wywalczyły takie drużyny jak wspomniane wcześniej Brazylii i Hiszpania, a także Arabia Saudyjska, Australia, Korea Południowa, Egipt, Republika Południowej Afryki, Wybrzeże Kości Słoniowej, Argentyna, Nowa Zelandia, Francja, Niemcy i Rumunia.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?