W drugim niedzielnym meczu T-Mobile Ekstraklasy znów nie padły bramki. Piast Gliwice zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Pierwszą ciekawą sytuację gospodarze stworzyli dopiero w 25. minucie. Wojciech Kędziora zdecydował się na samotny rajd – zakończył go strzałem, ale futbolówka minęła bramkę. Przed przerwą dobrą sytuację miał jeszcze Tomasz Podgórski, jednak popełnił błąd w przyjęciu i uderzył wprost w Richarda Zajaca.
Piłkę meczową w 68. minucie miał wprowadzony na boisko Gerard Badia. Hiszpan minął już Zajaca i wydawało się, że skieruje piłkę do pustej bramki, ale golkiper przyjezdnych w ostatniej chwili wyciągnął rękę i uchronił swój zespół przed utratą gola.
Podbeskidzie też stworzyło kilka okazji, ale w końcowych fragmentach akcji brakowało precyzji. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Jak wynikało z przebiegu spotkania, z podziału punktów bardziej zadowoleni powinni być piłkarze Leszka Ojrzyńskiego.
Sławomir Witek dla „PN”: Klauzula odejścia Dawida Szwargi była nieaktywna
Gdyby Raków zgłosił się po Dawida Szwargę we wrześniu, zapłaciłby zdecydowanie mniej niż w październiku. Prezes GKS-u Katowice zdradza kulisy negocjacji z częstochowskim klubem.