Jak zwykle – można by dopisać w pierwszym zdaniu. Norweg przyzwyczaił bowiem do prezentowania wybornej skuteczności strzeleckiej w pierwszych fazach rozgrywek. W zmaganiach 2019-20, jeszcze w barwach Red Bull Salzburg, zdobył 17 bramek w premierowych 9 występach. W 2020-21, już w koszulce Borussii Dortmund, 17 w 12. W 2021-22 13 w 9. W 2022-23, po założeniu trykotu Manchesteru City, 20 w 13. W 2023-24 8 w 8. W 2024-25 10 w 7. W 2025-26 19 w 15.
W bieżących ma w dorobku już 5 trafień w 5 meczach. Zaczął niemrawo, od pustych przebiegów w starciach z Arsenalem i Bournemouth, w których zmarnował kilka dogodnych okazji, jak nie on. Nim powstały pierwsze analizy wpływu debiutanckiego udziału w seniorskim turnieju na jego formę (ale już po powstaniu analiz wpływu zmiany fryzury), pokazał typową moc – wbił 2 gole Crystal Palace, 1 Coventry City i 2 FC Porto.
I wciąż mu mało. Po rywalizacji z beniaminkiem oznajmił: – Szczerze mówiąc, uważam, że powinienem strzelić kilka goli więcej, ale tego nie zrobiłem, dlatego muszę to więcej poćwiczyć.
Teraz spróbuje umieścić futbolówkę – lub kilka – w siatce Manchester United. Ma w tym wprawę. W 10 występach w potyczkach z Czerwonymi Diabłami zdobył 8 bramek, kompletując hat-tricka i dwa dublety. Tylko RB Lipsk (12), West Ham United (11), Wolverhampton Wanderers (10) i Crystal Palace (10) skarcił więcej razy.
Przed niedzielnymi derbami na korzyść Haalanda przemawia nie tylko jego dyspozycja, ale też dyspozycja defensywy przeciwnika. Podopieczni Michaela Carricka stracili po dwa gole w zmaganiach z Hull City, Ipswich Town i Evertonem, dopiero po raz drugi w ciągu minionych 50 lat inaugurując sezon ligowy zainkasowaniem dwóch ciosów w każdej z trzech rund. W starciu Ligi Mistrzów z Sabahem zachowali czyste konto, lecz dopuścili rywali do dwóch groźnych okazji.
2 – For just the second time in the last 50 years, Manchester United have conceded 2+ goals in each of their first three games of a league season, along with 2020-21.
Mają problem ze stałymi fragmentami gry, w następstwie tego elementu oponenci zdobyli ich bramkę już trzykrotnie. Kiepsko prezentuje się lewa strona formacji obronnej, na której nominalnie operują Lisandro Martinez i Luke Shaw (w Lidze Mistrzów wystąpił Patrick Dorgu, w destrukcji słabo) – szczególnie nieudane było w ich wykonaniu spotkanie z Ipswich Town. Rywale trafiają z trudnych, nietypowych pozycji, co dobitnie pokazał mecz z Evertonem, aczkolwiek pozwalając im oddawać uderzenia, drużyna z Old Trafford podejmuje ryzyko i płaci za to wysoką cenę.
W dużej mierze z powodu niedostatecznie dobrego strzeżenia dostępu do bramki zanotowała rozczarowujący początek sezonu. Wylosowawszy stosunkowo łatwy terminarz, mogła zakładać sięgnięcie w pierwszych trzech kolejkach Premier League po dziewięć punktów lub przynajmniej siedem. Sięgnęła po zaledwie cztery.
– Jako zespół pewne rzeczy musimy robić lepiej, nie możemy tego ignorować. Musimy tracić mniej goli – podsumował Carrick.
Przybycie na Old Trafford imponującego formą Haalanda i jego świty nie sprzyja jednak czynieniu postępów w defensywie. A bez nich gospodarzy derbów Manchesteru czeka prawdopodobnie następne trudne popołudnie.