Dramat FC Basel. Półfinaliści zeszłej edycji Ligi Konferencji Europy tym razem odpadli już w II rundzie eliminacji. Szwajcarzy w dwumeczu okazali się gorsi od kazachskiego Tobołu Kostanaj.
Piłkarze FC Basel w zeszłym sezonie nieomal wznieśli to trofeum. W bieżącej kampanii zupełnie się skompromitowali. (fot. Reuters)
Kompromitujący dwumecz z Tobołem w Bazylei z pewnością zapamiętają na długo. Dramat podopiecznych Alexandra Freia rozpoczął się już w pierwszym meczu, w którym przegrali 1:3 przed własną publicznością, kończąc spotkanie w dziewiątkę po dwóch czerwonych kartkach.
Przed rewanżem w odległym Kazachstanie również nic nie układało się po myśli Szwajcarów. Nie dość, że skład był mocno osłabiony przez liczne zawieszenia i urazy, to dodatkowo podróż do Kostanaju znacząco opóźniła się. Piłkarze Basel przez problemy techniczne samoloty na miejscu pojawili się dopiero dzisiaj.
„RotBlau” chcieli odwrócić losy dwumeczu. Bezskutecznie. Wprawdzie chwilowo odrobili dwubramkową stratę po trafieniach Antona Kade i Jean-Kevina Augustina, lecz tuż przed przerwą z rzutu karnego Serges Deble wbił ostatni gwóźdź do ich trumny.
Basel nie powtórzy sukcesu z zeszłego sezonu. Jeszcze w maju Frei i spółka mierzyli się w półfinale Ligi Konferencji Europy z Fiorentiną, by w sierpniu odpaść z rozgrywek już na etapie II rundy kwalifikacji w starciu z rywalem z piłkarskich peryferii.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.